25 maj 2012

w zawieszeniu

 Nie wiem gdzie będzie mój dom, moje życie, moje serce...uśmiechy moich znajomych. Gdzie dzieci będą budować swoje babki z piasku, gdzie będę pić kawę. Wszystko wydaje mi się poza mną. Czy to naprawdę mnie dotyczy ? Niby tutaj  jestem a zarazem  już mnie nie ma. I taka wyprana z emocji czekam...bez pewności czy faktycznie czekam na lepszy czas. Choć jestem bałaganiarą, ten bałagan mnie nie rajcuję...duszę się zawieszona między Mostem Długim nad Odrą a Mostem Marii Skłodowskiej - Curie  nad Wisłą ...wiszę przerażona :(

P.S. Jadę uspokoić się w moje rodzinne, kołobrzeskie strony, ładować duszę pozytywnymi wspomnieniami.


Miłego i ciepłego weekendu!Wypoczywajcie Babeczki!

16 komentarzy:

  1. Kochana-trzymam kciuki...wszystko się ułoży.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Liczę na to, ale kciuki trzymaj, trzymaj :) Buziaki :*

      Usuń
  2. Nie poddawaj się tak bardzo emocjom- wiem, to nie łatwe, ale konieczne.Podejdz do tego z dystansem, jesteś jeszcze młodą osobą i wierz mi- jeszcze nie jeden raz będziesz musiała się zmierzyć z różnego rodzaju "zawieszeniem". Zdradzę Ci jeszcze sekret - dla przebiegu Twojej choroby lepiej jest gdy nie jesteś na terenach z jodem.Dostarczanie jodu niedoczynnej tarczycy powoduje jeszcze większe jej rozleniwienie.
    Trzymaj się,będzie dobrze!
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem Anabell mój eksperciku "endo", że morze to nie najlepsza kuracja dla mnie...niestety kocham i co zrobić ;)
      A życie różne scenariusze układa...nie ma co planować ale obawy są.
      Dzięki, że zawsze mnie pocieszasz :*

      Usuń
  3. Życzę takiego porządnego wypoczęcia i naładowania akumulatorów!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Wybyczyłam się i odpowiednio nastroiłam :)

      Usuń
  4. Wypoczywaj.
    Ja też nie odnalazłam swojego miejsca na ziemi. Choć może źle powiedziane. Miejsce jest tu, tu, gdzie teraz. Ale jak się życie potoczy i do jakich wyborów życie zmusi - to się okaze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tyle mi łatwiej, że Sz-n nie jest miastem, które uwielbiam. W-wa jednak mnie przeraża...mam nadzieje,że odnajdę w niej swoje skrawki do szczęśliwego życia.

      Usuń
  5. zazdraszczam Kołobrzegu. Cudnie tam musi być o tej porze roku:) Taka pustka w zawieszeniu to chyba stąd, że już coś się w Tobie zmieniło. Dobrych zmian:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po woli też zaczynam zazdraszczać sobie Kołobrzegu. Niebawem nie będzie on na wyciągnięcie ręki :(
      Pustka ...bo żyję teraz tu gdzie żyję, choć myślami jestem tam, gdzie jeszcze mnie nie było a dopiero będę. I choć wiem, że powinnam tu i teraz jeszcze tworzyć swoje wspomnienia, to ciężko mi, a dni przelatują mi przez palce.

      Usuń
  6. to ja pozdrawiam ! chcą podnieść trochę Cię na duchu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki...w sumie nie jest tak źle, boje się aby po zmianie nie było gorzej :(

      Usuń
  7. Galopku, a kiedy to do Wa-wy się wybierasz? Czy to już postanowione? napisz na meila mego,pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postanowione i oczywiście wysmaruje emalie na pocztę Twą :) A może kawa i torcik bezowy??? :)

      Usuń
  8. A co się dzieje? Skąd to smutne samopoczucie??

    Kołobrzeg pomógł? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kołobrzeg zawsze pomaga ale niestety nie da odpowiedzi na wiele pytań.
      I w sumie nie jestem smutna co niepewna. Nie wiem gdzie w tej chwili jest moje miejsce, a nie ma odniesienia do tego gdzie podążam, bo podążam w nieznane.

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.