21 lip 2012

jeszcze w zawieszeniu

Wyjazd w poszukiwaniu mieszkania okazał się totalną klapą.
Dwa ogłoszenia z dnia na dzień stały się nieaktualne a jedno, na które byłam umówiona z pośrednikiem zostało przełożone, więc zostaliśmy na noc w W-wie. Co się okazało na drugi dzień, wszystko bardzo fajnie tylko mieszkanie wolne od 1 września i tekst: "Pan z biura nieruchomości nie poinformował państwa?" Niestety nie...wrrrr   Za taką obsługę mieliby oni dostać jeszcze ponad tysiaka od nas w łapę...Biurom nieruchomości od tej chwili mówię wielkie NIE.
Więc nadal szukamy mieszkania ale wyprowadzamy się 30 lipca...hehe...tylko nie wiemy gdzie :)

Kiedy nie miałam co ze sobą począć w czekaniu na mężula, wkroczyłam w ZŁOTE TARASY...i jest to kolejne miejsce, którego będę unikać. Masa ludzi, gwar i hałas.Byłam zmęczona po kwadransie. Siedzenie na kawie, to nie była przyjemność...czasem nawet trzeba było mieć szczęście, aby zająć dogodny stolik i zero WiFi (no może nie zero, bo w jednej kawiarni był sygnał tmobile i ery,co mnie nie dotyczyło :(
A że galopek wyruszał bladym świtem o 5 rano z Kołobrzegu zlekceważył makijaż. Więc w tym celu zrobiłam nalot na WC z tarasach, ale tam też ruch jak na Marszałkowskiej i już nie byłam taka śmiała jak z tą loko-suszarką na dworcu szczecińskim, oj nie:). Coś mnie przyblokowało :/ Schowałam się do kabiny, okrakiem dosiadłam toaletę i w panelu do spuszczania wody, zrobiłam sobie między innymi srebrne kreski na oko, a tak pod kolor tego panelu ;)
 A żeby było kolorowo, znowu natknęłam się na opóźnienie w drodze powrotnej, bagatela 2h...dobrze, że tym razem siedziałam w wagonie z książką i słodkim pocieszaczem :)

P.S. Wycieczki do Wawy bez męża są bardziej owocne ;)


17 komentarzy:

  1. Oj, to pozostaje życzyć szybkiego znalezienia mieszkania! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj trzymaj, każdy kciukas się przyda :)Dzięki :*

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Może i ja tak kiedyś napiszę...chciałabym:)

      Usuń
  3. Ehh Magdulcu tak Ci powiem szczerze że gęba mi się cieszy jak Ciebie czytam:) Piszesz tak zabawnie że nawet te niefajne sprawy brzmią miło. Uwielbiam Cię za tą Twoją optymistyczną i radosną postawę - i życzę by wszystko miło i radośnie się zakończyło z tym szukaniem mieszkania:) 3mam ogromnie mocno kciuki:*

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedyś uwielbiałam W-wę, była urzeczywistnieniem wszystkich marzen o całkowitym braku ograniczen - ale to było 15 lat temu. Dzis nie znoszę bo za dużo, za szybko, zbyt agresywnie. Zbudowałam sobie mój mikro świat na Wyspie, a gdy zatesknię do miasta lecę do rodzinnej Łodzi. Mam nadzieję, że odnajdziesz się w tym dużym mieście, na pewno tam też są fajni ludzie : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem chyba na Twoim etapie czyli za dużo, za szybko, zbyt agresywnie...mam nadzieję, że podołam :)A potem stamtąd zrobię wyjazd na totalną głuszę ;)

      Usuń
  5. Wiesz, nie znam dokładnie sprawy, ale nie mogę pojąć dlaczego chcecie mieszkać na Bemowie, skoro pracę będziesz miała na Mokotowie. To naprawdę cholernie daleko. Wydaje mi się,że rozsądniejsze byłoby załatwienie możliwie najwięcej spraw bytowych w obrębie jednej dzielnicy, bo Warszawa naprawdę jest b.b. duża, o czym się jeszcze nie za bardzo przekonałaś. Teraz są wakacje, jest łatwiejsza komunikacja, ale w trakcie roku szkolnego strasznie dostaniesz w kość. A jakiego mieszkania szukacie? Ile to ma być pokoi?
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana napiszę maila a zobaczysz, że z tego wszystkiego zdaję sobie sprawę i trochę Ci się mój misterny plan rozświetli:)A Warszawa w moich oczach nie jest bardzo bardzo duża...jest OGROMNA;) i mam wrażenie, że autobusami to można po niej jeździć i jeździć ;)

      Usuń
  6. Napisz w jakiej dzielnicy szukacie mieszkania i jak dużego - mogę popytać wśród znajomych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dag 3 pokoje, nieumeblowane najlepiej albo minimum.Bemowo, Wola, Żoliborz, Ochota, Bielany - kolejność nieprzypadkowa :) Daj cynka jakby co. Dzięki za chęci :*

      Usuń
    2. Poszło info, jak coś się wykluje dam Ci znać :-)

      Usuń
  7. W tych Złotych Tarasach to naprawdę zwariować można od nadmiaru ludzi...
    Masakra...

    Galopku, trzymamy kciuki za to, żebyście się mieli gdzie przenieść tego 30-go lipca. Jeszcze jest trochę czasu! ;-D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki Julito, choć przeprowadzka przesunięta... na połowę sierpnia, więc trzymaj jeszcze trzymaj :*

    OdpowiedzUsuń
  9. ooooo to do warszawy mam baaardzo blisko :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Galopku to ty ze Szczecina czy z Kołobrzegu? Bo się pogubilam...

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.