6 lip 2012

zaległości :)

Ile mnie nie było? :) ...z pewnością długo,bo jak przeglądam aparat aby powklejać jakieś fotki, to niezła ilość się napstrykała ;) Ale powybierałam i postaram się krótko nadrobić zaległości.

Oczywiście był wypad nad nasze ukochane morze, które niebawem będzie tak daleko...nie wiem jak ja to zniesę ;(



 Będę bardzo tęskniła...bardzo...bardzo...bardzo

Udało mi się nawet zrobić zdjęcie całej naszej trójeczki :)



A najmłodsza tylko by siedziała w piachu :)


Na 10 rocznicę ślubu mężulo zafundował nam przedłużony weekend w pałacyku. Niby miał cztery gwiazdencję, ale nie umywał się na przykład do czterogwiazdkowej kołobrzeskiej Arki. Taj jak ze wszystkim w Polsce tak i tu gwiazdka gwiazdce nie równa ;)

I tutaj jak przystało na blondasie miałam stracha....nawet nie pytajcie ile par butów spakowałam czy fatałaszków, co by wyglądać jak przystało na ****...hehehe Nasz wyjazd był wyjątkowy bo bez dzieci. Nie mogłam sobie wyobrazić, że przez trzy dni nie usłyszę słowa "mamusiu" :) I tak jak na początku czułam ulgę tak ostatniego dnia, żałowałam, że nie ma z nami dzieci :) Jak nic matka kwoka pełna parą :)
Czas na kilka fot:


Wystrój pałacyku starodawny, w drewnie...kochałam schodzić do sali kominkowej i słuchać jak skrzypi podłoga, jak miękko stukają moje obcasy. Uwielbiałam po śniadaniu zasiąść z mężem na barokowych sprężynowych fotelach i czytać książkę ( łóżka w pokoju też były mega sprężynowe ;) ). Jedzenie było przepyszne. Park i stawek wokół pałacu bardzo zadbany. Niestety nie dopisała nam pogoda i musieliśmy szukać sobie rozrywki np.połamałam pazury na kręglach. Totalny luz :)

Na terenie parku w koło pałacu grasowały ;) piękne pawie. Byłam w szoku jak przechodziłam a nade mną, na drzewie siedzi paw i wydziera się jak w niezłym horrorze...aż podskoczyłam. Nigdy nie widziałam pawia wysoko na gałęzi z dyndającym wielkim ogonem. Niestety nie uwieczniłam na zdjęciu ;(




O poranku pewna pawia pani zasiadła sobie na sąsiednim oknie i tez dawała koncert.Jeszcze bezczelnie się gapiła w obiektyw jak się wychyliłam z aparatem ;)



A tu  White Gentleman, podobno książe całego parku :) Piękny!


I zakończenie roku zdawało się, że przyszło nagle. Kwiatki, podziękowania, pożegnania...starałam się trzymać fason ale i tak się poryczałam.
Na zakończenie optymistyczny uśmiech mojego przedszkolaka, który w następnym roku wkroczy w mury szkolne.


...a ode mnie małe " pa pa" stópiskami ( bo numer czterdziecha jak ta lala) życząc soczystych wakacji....jak ta czerwień - mój ulubiony  kolor sezonu letniego.


P.S. Te wakacje będą bardzo nietypowe...koniecznie muszę sobie je umilić...chociażby kolorami :)

BUZIAKI DROGIE BLOGOWE SIS :-*

12 komentarzy:

  1. ooo super, tez masz drugi palec u nogi prawie dluzszy od pierwszego :D moj mezul mnie o to "molestuje" i meczy, ze to nienaturalne :D a ja uwielbiam taki "roklad noznej palcatki" :D

    zazdroszcze palacykowego pobytu ale tak bardzo bardzo pozytywnie :)i pozdroweczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jest nas już dwie z cudownymi paluszkami :) Buziaki:*

      Usuń
  2. Będziesz jezdzić nad morze na tzw. "wakacje". Ja też uwielbiam morze, a najbardziej dwie rzeczy - łażenie kilometrami brzegiem morza i leżenie na brzuchu z pyszczydłem w stronę morza. I mogę tak przeleżeć nawet cały dzień, pod parasolem. Nieskomplikowane, prawda?A "trójeczkę " masz śliczną!!! I dobrze, że masz 40, przecież gdybyś miała 36 to wyglądałabyś i chodziła jak Chinka.Wszak rozmiar jest dopasowany do wzrostu.
    Mam nadzieję,że nie będziesz się czuła zle w Warszawie.Choć, tak z ręką na sercu, miasto duże i dość męczące przez swój ogrom. Najważniejsze byś mogła dzieci zapisać do placówek niezbyt odległych od miejsca zamieszkania, bo najgorsze są wszystkie dojazdy. Miasto jest teraz jednym, olbrzymim placem budowy i to nie ułatwia poruszania się po nim. Pomogę Ci w tym tęsknieniu za morzem, razem łatwiej:)))
    Trzymaj się;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anabell na Ciebie to ja zawsze mogę liczyć :*
      Wyobraź sobie, że placówki już zaklepane ( nie wiem jak tego dokonałam przez telefon),my chyba osiądziemy na Bemowie.Szkoła i mąż ma stamtąd z 10 minut autem i nie musi wjeżdżać do centrum.Natomiast przedszkole fuksem załatwiłam na Mokotowie :(...i to mi się już nie uśmiecha.Ale wolę wozić do państwowego niż płacić 1500 za prywatne pod domem :) A w poniedziałek jestem w W-wie na rozmowie o pracę i właśnie niedaleko przedszkola na Mokotowie.Mam nadzieję, że jakoś tam dojadę komunikacją miejską. Plis trzymaj kciuki :*

      Usuń
    2. A co do morza lubię tak jak Ty, i wcale nie mam wyrzutów, że potrafię tak leżeć i leżeć ;)

      Usuń
  3. Lubię morze... Niestety w tym roku nie było nam dane wyruszyć w drogę na północ. Wspaniały ten Wasz czas i zazdroszczę w pozytywnym tego słowa znaczeniu. A Twoja córeczka ma 6 czy 7 lat? Bo rozumiem, że masz na myśli 1 klasę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój średniak ma dokładnie 5,5 i idzie do szkolnej zerówki :)
      Fajnie, że w ogóle wyruszyliście :)

      Usuń
  4. No i jeszcze zapomniałam wspomnieć, że ogromne wrażenie zrobił na mnie ten biały paw. Nigdy wcześniej podobnego nie widziały moje oczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, nawet nie wiesz w jakim ja szoku byłam jak zobaczyłam wysoko na drzewie, na gałęzi siedzącego pawia...ja myślałam, że to nieloty :/

      Usuń
  5. Piękne dziewczyny, zjawiskowe pawie, rewelacyjny wypoczynek... mamy podobny rozmiar stopy :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki :) Jak to podobny?;) Czyżbyś miała 41? fju fju

    OdpowiedzUsuń
  7. Weekend we dwoje bez dzieci - czasem trzeba :-)
    A zdjęcie z plaży, gdzie trzymasz buty - cudne. Mi niestety na urlop przyjdzie poczekać aż do września...
    P.S Dobrze, że już jesteś :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.