10 paź 2012

stół

Zawsze marzyłam o dużym, rodzinnym stole. Gdzie stoi miska z owocami i wazon z polnymi kwiatami.
Niestety dziś mam mały pierdzielnik na stole + kot ( mały nieład po decou).
Pozdrawiam :)


14 komentarzy:

  1. Zupełnie jak u mnie - my z Młodą malujemy obrazy + ramka na zdjęcia dla babci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię takie klimaty dlatego cieszę się, że mam córki. Często powtarzam, że jakbym miała syna to bym dostała szału od biegania, wrzasków, skakania i strzelenia :) A tak to czytanie bajek, wspólne gotowanie, rysowanki...dla mnie bomba ! :)

      Usuń
    2. Coś ty, mój syn od małego wolał siedzieć ze mną w kuchni i bawić się garnkami, a strzelanie z patyków to była domena najstarszej córki : )
      Dzisiaj synek już zaczął pierwszą pracę i studia na collegu - oczywiście jako kucharz!

      Usuń
  2. Ten stół po prostu żyje ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie tylko stół tak "żyje" :))))

      Usuń
  3. Fajne ujęcie! A Kotek jaki(a) przystojny(a):DD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kotka...jak to ostatnio powiedziała moja ukochana znawczyni kotów, że to jakiś karłowaty kot :)

      Usuń
  4. działo się, czy dopiero będzie się działo? pasują mi obie wersje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. :) przynajmniej masz stół- ja do dziś się jeszcze nie dorobiłam:) ale już bliżej niż dalej:) choć nie wiem, czy na krzesła do niego od razu starczy:P pozdrawiam Cię cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, równie ciepłe uściski ze słońcem po deszczu :)

      Usuń
  6. Ale za to masz duży stół, a więc dużo miejsca na dekupażowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. ja na taki "pierdzielnik" bym raczej powiedziała "artystyczny nieład" :)))
    a kotka zapozowała do zdjęcia profesjonalnie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.