5 paź 2012

zielono mi


Tak jak w lecie chorowałam na czerwony kolor, co skończyło się czerwonymi balerinami i workowatą torbą, tak teraz mam pociąg do zieleni, takiej głębokiej, ciemnej ale żywej.
Ostatnio nawet przez moje dłonie przewinął się bucik zamszowy...ale odłożyłam, choć nie gwarantuję, że po niego nie wrócę ;)

Nie tylko w otaczającej mnie materii króluje zielony, bo również w środku jestem zielona, pełna nadziei.  I nie wiem czy to hormony czy przesilenie jesienne ale ostatnio mam cały czas taką huśtawkę nastrojów. Dziś mi zielono a wczoraj rzucałam granatami :D

Ale jak tu nie rzucać, jak pół godziny przed spaniem trafia mi się fucha w postaci powtórnego wykonania modelu  RWD 6.Wyobraźcie sobie, że na szybkiego zrobiłyśmy ów model dzień wcześniej ( bardziej ja, bo dziecko by siedziało z tym do nocy), dosłownie na odczepnego.Wyszło takie cudo ;)


 I córa kolejnego wieczoru oznajmia mi, że nie został przez panią przyjęty, bo nie przypomina RWD 6 ( podkreślam, to obowiązkowa praca domowa a nie konkurs!!!)
A RWD 6 ma wyglądać tak:
 wikipedia.pl


Jak tu sie nie zdenerwować??? WRRRR...
Dobrze, że maż był w domu, to mu oddałam fuchę. Jak za samolocik wziął się mąż, to moje arcydzieło naprawdę nie umywało się do jego modelu. Samolot miał i kółeczka, podobny kształt a nawet śmigiełko ruchome...oj czemu ja taka głupia szybciej mu nie zleciłam tego zadania. Ciekawa jestem dla kogo miała być ta praca domowa. Ja dostałam pałę, mąż pochwałę...hehe
Nie wiem czy już kiedyś pisałam, ale uwielbiam swoją pracę jako nauczyciel, ale jako rodzic nienawidzę szkoły !!!!

Czas dobrze rozpocząć weekend :)


Brak planu weekendowego wcale mnie nie martwi, bo czy leżeć brzuchem do góry bądź w męskiej wersji jajami do góry nie jest źle...mi chyba tego potrzeba...leżenia do góry brzuchem oczywiście a nie jajami ;)


P.S. Nadrabiam zaległości i buszuję po Waszych blogach. Pozdrawiam :)

11 komentarzy:

  1. najwyrazniej sa prace domowe dla mamuś, i sa dla tatusiów ;-))
    ooo matkoooo
    szkoda nerwów, doprawdy (powiedzial naczelny rodzinny nerwus ;-))
    Cieszę sie, ze tak Ci dobrze w nowym miejscu. Czytam na bieząco i dopinguję :-))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aga, że zaglądasz, naczelny nerwusie rodzinny :D

      Usuń
  2. No to ja poproszę o Twoje zdjęcie brzuszkiem do góry. A pani nauczycielka ze szkoły Twego dziecka ma chyba nietęgo pod sufitem.Przecież z góry wiadomo,że jeśli takie RWD6 będzie identyczne ze wzorcem, to z pewnością dziecko nie zrobiło tego samo, ale z pomocą wydatną rodzica.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Anabell...dlatego tak ciężko jest wytrzymać ze szkołą...a ja tyle lat jeszcze i to razy trzy...osiwieje!

      Usuń
    2. aaa... nie licz na to zdjęcie...hehe Nie ma się czym chwalić, ten "mister kanguro" chociaż ma się czym pochwalić ;)

      Usuń
  3. też nie mam żadnych planów na weekend ... pewnie będę siedzieć przed komputerem :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana te urodziny w piątek były nie w sobotę :))))mam takie same leniwe plany na weekend i jest cudownie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tradycyjnie musiałam coś pokiełbasić. Miłego :*

      Usuń
  5. Ale mnie wkurzają tacy nauczyciele jak tamta Pani. Praca domowa ma być dla rodziców, czy dla dzieci? Myślę, że pierwszy model spokojnie mogła przyjąć. Poza tym...jedne dzieci są uzdolnione plastycznie, a inne muzycznie, a jeszcze inne w zupełnie innej dziedzinie i nie każdy musi wykonać model jak ta lala ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę ciężko za nauczycielami nadążyć, mnie też pewnie jacyś mają dosyć...hehe. Pozdrawiam :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.