8 sty 2013

noworoczne nadzieje

Co roku myślę, że tego roku schudnę, bardziej zadbam o siebie, rozwinę swoje pasje. A jest jak jest, czyli niezmiennie takie same ....jak co roku ;)

Zawsze początki z odchudzaniem są wesołe (pamiętacie wpis o basenie i siłowni :) )

Teraz mam osobistych trenerów, widzę swoje paskudne odbicie, co karze wyciskać ostatnie kropelki potu i nie poddawać się. Wszystkim mających te same pragnienia życzę pełnej realizacji planów, a tym, którzy jedzą, jedzą i mają rozmiar S, życzę przyjemnego wpierd......... ale Wam zazdroszczę :)

Pisałam już kiedyś, jak fantastycznym rozwiązaniem na różne imprezy jest kinect.
Odkryłam....ja blondynka, więc muszę nadać temu wagę ODKRYŁAM, że można ustawiać sobie plan ćwiczeń, wybierając na początku z jakiego stanu startujesz. Ja oczywiście wybrałam kanapowca, bo jak nazwać dupsko w aucie na fotelu albo na kanapie z kawą po pracy? ;)

Włączyłam i zaangażowałam też w to mężula. Mamy zaplanowane swoje programy na miesiąc. Nawet nie wiecie jak ja się uśmiałam, jak on rozpoczął ćwiczenia cardio i robił elementy z aerobicu :)
 Ale był dzielny:) A totalna klapa była u mnie z pompkami, i wtedy to on krzyczał do mnie "ciśnij" ;)


 Na koniec w formie relaksu po ćwiczeniach włączyłam sobie taniec afrykański. Wychodzi taka ciemnoskóra laska i woła do mnie GO i macha na mnie w tyle, a ja już po 30 minutach cała zasapana i mokra myślę, też taka niebawem będę...dobre sobie, prawda? :)




Tyle stękania, sapania a tylko 158 kalorii :(


Pewnie spaliłam pitny jogurt owocowy....ale postaram się wytrwać chociażby dla swoich kości, aby nie trzeszczały ;)
Trzymajcie kciuki.

Najlepszego w NY !!!

17 komentarzy:

  1. Ja też tak korzystam,ale nie za często.Mokra jestempo tych ćwiczeniach,co mi się podoba.U mnie mocne postanowienie schudniencia.Dieta zrec mniej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładniej i po 19 zamykam lodówkę :)
    Ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  3. No, to dołączam do klubu :)
    I właśnie sobie kupiłam fitness game (tylko nie wiem jak mam ćwiczyć w tajemnicy przed mężem, hi, hi
    No i jak wygonić dzieciaki :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no właśnie męża wygonić z dziećmi na spacer :)
      Powodzenia!

      Usuń
  4. ja sobie postanoiwłam, że będę sie zdrowo odżywiać !!!! poki co szaleję bo nie jem prawie nic przez grypę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta grypa jest paskudna!Nie szalej tak długo ;)
      Ja jeszcze sobie dopisałam, że będę się wysypiać.
      Cmokam:*

      Usuń
  5. ha to i ja się przyłączę do tych co jedzą jedzą jedzą i... nie mają rozmiaru S ;)) u mnie póki co dieta ŻET PE czyli żreć połowę + płatki owsiane na kolację :D mniam mniam ;) Wiosna niedługo przybędzie to i zapał się znajdzie. Buziaki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja płatki, otręby, siemie lniane i pestki dyni z mlekiem na śniadanie.Cztery godziny skubane zaspakajają moje brzuszysko :)
      Trzymam kciuki za Twój sukces:)...i mój:)

      Usuń
  6. o! A ja też mam w planach takie ćwiczenie, tylko musimy kinecta do xboxa dokupić i będę śmigać, że hoho :-)
    Na razie za to zamierzam z Ewą Chodakowską się zmierzyć :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pomachaj Ewci ode mnie i oby Cię nie zamęczyła :)

      Usuń
  7. oj, no ja poprostu jem połowę, może nie znikam tak szybko jak inni, ale systematycznie, kilogram po kilogramie i dużo chodzę. Nie chodzi mi o efekt szybki i jednorazowy... powoli, systematycznie i skutecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawidłowo...może z tym jedzeniem nie jest źle ale ruchu u mnie bardzo mało, a teraz jeszcze mi się zachorowało, więc jak tylko mogę leże pod kołderką i sączę herbatę z amolem.
      Trzymam kciuki za systematycznie i skutecznie:)
      P.S. Sam wyraz systematycznie mnie przerasta ;)

      Usuń
  8. No to co - wytrwałości i dobrej zabawy :-)

    Mój Mężulek kupił sobie nawet pewien sprzęt do ćwiczeń i ma on właśnie licznik spalonych kalorii. I tak oto wiemy ile się trzeba napocić, żeby spalić 200 kalorii. A czasem ta dwusetka to jakby jeden gryz... ;-)

    Maciejka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprzętów to ja miałam trochę,jedyne co polecam do domu to twister.Reszta służyła za wieszak, bądź drapak dla kota;)

      Usuń
  9. Rzadko mi się to zdarza, ale uśmiałam się w głos przed kompem ;o)
    Życzę Ci wielkiej wytrwałości. Przy naszych cierpieniach łatwo znienawidzić chudzielce ;o) Chyba bym była zawiedziona tymi 158 kaloriami... Miałam kiedys apkę, która przeliczała spalanie i wyszło, że z samego leżenia nieźle się na tym wychodziło :D Ale na ćwiczenia z kinectem też mam ochotę :o)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po takich ćwiczonkach jestem zawiedziona jak na niego patrzę w lodówce ;)i omijam :)

      Usuń
  10. Galopku, nadrabiam sobie w końcu Twoje wpisy i widzę, że wspaniałe postanowienie sobie poczyniłaś. ;-)
    I jakie fajne takie ćwiczenia! :-)
    Mam nadzieję, że jak tylko minie Ci choroba powrócisz do nich!
    Trzymam kciuki! :-*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.