2 sty 2013

o okresie przedświątecznym

Kolejna długa przerwa :(
Na start mam pytanie, czy jest ktoś, kto nie robił w tym roku zakupów prezentowych w Empiku?
Czy jest ktoś, kogo rodzina była w komplecie zdrowa, podczas przerwy świątecznej?
Czy ktoś jeździł na sankach w te święta?

...no właśnie kto???

Przed samym ostatnim przedświątecznym weekendem byłam taka szczęśliwa. Napawałam się szczęściem, że mam możliwość jako jedna z nielicznych na zakupy o takiej porze w dzień powszedni - 11:00.
 W planach miałam dokupienie książki, czapki z listy mężowskiej do Mikołaja i relaksujący wypad do Ikei po białe latarenki.
Szybko moje szczęście zostało zdeptane. 20 minut stałam w zmotoryzowanej kolejce, aby zatankować, potem objechałam cały parking, aby zaparkować. Kurde, coś ty sobie myślała kropko!!!Chciałaś przechytrzyć stolicę?
Tak, tak...słyszałam w radiu jak to tłoczno na drogach, w sklepach z okazji świąt ale nie myślałam, że nawet o tej porze.
Wściekła w ostatniej chwili zauważyłam wyjeżdżające auto i ostatnim rzutem na taśmę wbiłam się idealnie.
"Jest nadzieja :) To znak, że uda mi się spędzić ten dzień miło i spokojnie, bez pośpiechu."
Nie zamierzałam błądzić po sklepach, miałam konkretny cel. I co z tego?
W empiku kolejka pozawijana w każdej kasie, aż o półki z książkami.
Szybko wyszłam w nadziei, że chociaż czapkę zgarnę i owszem wypatrzyłam tak wysoko na wieszaku. Hop. ściągam szcześliwa a tu zong, cena 119 zł ! WOW!
Uciekam, zerkam z ukosa tylko w jakim to ja sklepie byłam. Niestety nie znałam tej marki. Poczułam się staro. Przypomniały mi się moje dialogi jako nastolatki, kiedy tłumaczyłam mamie,że moim marzeniem jest mieć dżinsy Big Star albo Mustang, a mama na to odpowiadała: "Kochanie ale co to jest ten Mustang czy Big Star?"
Uśmiechnęłam się do siebie i uciekłam do auta z niczym, jedynie z myślą w głowie jechać do Ikei czy nie...hm?????????????????????????????

Szybko przemknęłam Wisłostradą do domu. Widok zaśnieżonego brzegu Wisły i kry pływającej po niej, przywołała uczucia, że przecież, nie jest tak źle. W swoich zaparzyłam sobie kawkę, rozłożyłam się pod kocykiem i na Allegro kliknęłam latarenki, po które miałam jechać. Mam gdzieś twój pospiech Warszawo!!!
A książkę zamówię po świętach i odbiorę, przy okazji spiję ulubioną mochę w Coffeeheaven i zrobię niespodziankę prezentem w styczniu. Atmosfera świąteczna nawet jest inna w tej stolicy. Czuje się czasem jakbym wskoczyła w czyjeś życie.
Wieczorem ze spokojem przeszłam do malowania herbaciarek i tac.







A potem "sru"do Krakowa, do bliskich, do rodzinnych spotkań i maminych pyszności, z dala od pędu...choć tęskno za morzem, oj tęskno :(

P.S. W kolejnym poście Kraków :) 



15 komentarzy:

  1. Kropeczko, może Cię zadziwię, ale na pierwsze 3 pytania mogę odpowiedzieć twierdząco:)
    Nie robiłam zakupów w Empiku. Rodzinka była zdrowa, a nam udało się pojeździć na nartach no i jabłuszku, a to chyba mogę podciągnąć pod sanki?:D

    Prześliczna herbaciarka i reszta decoupagowych gadżetów:) Wszystkiego dobrego na ten Nowy Rok!:*

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te Twoje prace... Pozdrawiam z mokrego Szczecina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale ilości i jakości Twoich lampionów, czy bombek nie przebiję. Ja w tym roku bez tych gadżetów:) Również pozdrawiam mokro :)

      Usuń
  3. Nie robiłam zakupów w empiku.Empik o największe zło jakie znam-zabrał mi moje ukochane małe księgarnie których jest coraz mniej.Wszyscy byliśmy zdrowi choć rodzicielka przed świętami chorowała. Kolejki porażały faktycznie-ale to nic można było się pouśmiechać do ludzi.
    Na sankach nie jeździłam choć miałam możliwość i na sankach i nartach i na czym chcę,ale zdecydowanie wolałam kubek kawy i łóżeczko.
    A nad morze,nad zatokę zapraszam! Od razu lepiej się wtedy człowiek czuje. Optymizmu cały czas-takiego jaki widzimy pod koniec notki!
    Buziaki! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli u Ciebie podobnie ;)
      Optymizm jest i to nawet dużo, tylko coś ostatnio moje wpisy strasznie narzekające...ale przyszedł NY, będzie lepiej :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Tłumy mnie skutecznie odstraszyły - część prezentów kupiłam dość wcześnie, a drugą część na alledrogo i tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas nadal chorobowo....nie kuszą mnie przeceny, bo nie mam sił. Kasy z resztą też.

    OdpowiedzUsuń
  6. a ja kupowałam na empik.com :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już jestem ciekawa tytułów??? :)

      Usuń
  7. Kropeczko mam nadzieję, że nasza wymianka jest nadal aktualna? Daj znać. Pozdrawiam. Bułeczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jasne, tylko musimy jakiś termin wyznaczyć, bo ja teraz mam koniec semestru w szkole, rady, papiery, wracam późno z pracy i bez sił. Daj znać na maila. Pozdrawiam :*

      Usuń
  8. Izi coś mi szwankuje net...widziałam zdjęcia na blodżusiu jak szalałaś :) Jak ja Ci zazdroszczę :) Ale wiesz co, jak obiecałaś mi motor i wiatr we włosach, to może i na jedną nartę , na koniuszek dasz usiąść i z Tobą śmignąć w dół;)Obiecuję, że wtedy schudnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. :-) Zakupy przez internet. To jest to!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.