24 sty 2013

trzy razy zdrada




"Zeszłej nocy" tak jak już pisałam w komentarzu, wolna akcja i czeka się czy młode małżeństwo tej samej nocy podda się pokusie zdrady. W tym filmie kobiety rozdają karty i kręcą szyjami mężczyzn jak chcą :) Czy zdrada to tylko spędzenie nocy w objęciach innego mężczyzny, z ukrytymi pragnieniami czy jedynie stosunek fizyczny? Pożądanie czy zrozumienie, zainteresowanie?
Z którą zdradą łatwiej przejść do życia codziennego?








"Take This Waltz" to taki film, w którym trzeba chwytać obrazy i stworzyć po swojemu pragnienia swoich bohaterów. Wiele z Was już go obejrzało.
Dla mnie kwintesencja filmu została zdradzona już w pierwszej części filmu, kiedy to po zajęciach w basenie, dojrzałe kobiety stwierdzają, że nowe też się kiedyś starzeje i powszednieje :)
I kiedy główna bohaterka podjęła ryzyko, przekreśliła normalne życie, kochanego choć już znużonego męża, kochającą rodzinę zrobiło mi się jej szkoda. Przez pierwszy etap związku pożądanie było cudne ( fajne były te sceny jak szaleli w rytmie Cohena i tytułowej piosenki). Która z nas skrycie nie marzy o takim wiecznym seksie i chemii? ;)
Ale co z tego, potem musi malować paznokcie na turkusowo, aby jej życie nie było  takie same każdego dnia. Czy w ostatnich ze scen ma znaczenie, którego mężczyzny nogi przechodzą koło niej w kuchni? Do czyich pleców przytula się w tęsknocie za szaleństwem? Mam wrażenie, że już wie, że szczęścia nie można uzależniać od mężczyzny, że samemu trzeba brać życie w garść i napisać z niego barwny scenariusz...chociażby zaczynając od sceny w samotności, z uśmiechem na karuzeli disco.

Jestem bardzo ciekawa Waszego odbioru...podzielcie się ze mną Waszymi dczuciami.



Na koniec zostawiłam "Huśtawkę". I tu działo się :)
Pełno skrajnych uczuć, walki, pożądania. Pomimo, że to kino polskie, nic nie kłuło mnie w oczy :) Role kobiece genialne!



Mężczyzna ich westchnień to ten sam ciapowaty doktorek z serialu "Lekarze". Ciężko mi było przestawić się na niego męskiego z krwi i kości...ale udało się, facet dał radę w tej roli.
W tej zdradzie pojawiają się dzieci, rodzicielska miłość, rodzinna sielanka, pozory, tym bardziej ten film jest taki poszarpany. To targanie uczuciami, poczuciem winy, szukaniem swojego szczęścia, skojarzyło mi się z książką Anny Janko, o której pisałam TUTAJ .
Zdecydowanie polecam!

Podsumowując- te wszystkie zdrady, bieganie za szczęściem, pożądaniem. To zawsze gdzieś ma swój początek, skądś te uczucia się rodzą.
 ...każda z nas ma swoje obawy, doświadczenia...
Każdy z tych filmów ukazuje słabość człowieka i gonitwę za swoimi skrytymi pragnieniami.

Na zakończenie

"Jaki dzień dla kobiety, taka noc dla mężczyzny" :)


Pozdrawiam ♥


26 komentarzy:

  1. Chorujesz jeszcze? Bo ja też mam ochotę... Przyjedź do mnie, pochorujemy razem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie chciałabyś mieć tej mojej grypy, uwierz :) 6 dni nic tylko pilot i ykanie po tv, nawet książki nie mogłam utrzymać w łapie. Przyjadę kiedyś zdrowa na tą tequilę ;) Trzymaj się! Nie choruj♥

      Usuń
    2. Jak nie choruj? Jak nie choruj? Jakieś wolne od pracy by się przydało...
      Na tekilkę zawsze i wszędzie, tylko ściany muszą być solidne
      Buziaki

      Usuń
  2. Noooo, jaki trafny cytacik na koniec :D
    filmy wciągnęłam na listę "do obejrzenia", jak w końcu odzyskam okulary ;) dziecko rozbiło szkła, optyk się nie wyrabia, a ja szoruję nosem po kartkach i ekranach ;))
    Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli wciągasz kurz z każdej powierzchni...2w1 :)
      Pozdrawiam i szybkiego odzysku szkiełek :*

      Usuń
  3. Żadnego z tych filmów niestety nie widziałam, ale zapowiadają się ciekawie:) Dużo zdrówka życzę!!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A Ty gdzie byłaś jak Cię nie było kochana?:)

      Usuń
    2. Trochę tu, trochę tam;) Właśnie kończą się ferie u nas, nadrabiałam zaległe spotkania, na kilka dni wyjechałam do rodzinki na wieś i tak jakoś przeleciało. A teraz na sam koniec też mnie jakieś przeziębienie dopadło:( Martwię się o to Twoje płuco, poprzedni wpis mnie zmroził. Trzymam kciuki i wierzę, że teraz porządnie się wykurujesz:*

      Usuń
  4. Cytat na koniec bardzo mi się podoba! Mam ochotę obejrzeć. Ale kiedy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam nadzieję, że to wstrętne choróbsko już sobie poszło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz to ja mam labę.Bo zero złego samopoczucia tylko lekkie kłucie w płucu przy oddychaniu, więc totalna laba, oby naciek tylko zszedł.

      Usuń
  6. Muszę sobie zapisać: Take This Waltz

    OdpowiedzUsuń
  7. dwa pierwsze filmy widziałam i bardzo mi się podobały (choć myślę, że to raczej kobiece kino ;)). w "zeszłej nocy" pomimo dosyć powolnej akcji film sie nie nuży, bo do końca nie wiadomo kto się skusi, a kto nie..
    "huśtawkę" chciałam kiedyś zobaczyć, ale później jakoś wypadło mi z głowy, może teraz uda się obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wymaluję odpowiedni komentarz jak tylko skończę maraton filmowy :) Ustosunkuję się bardzo elegancko ;)
    Drugi film znam z opowieści, ale obejrzę. A Huśtawka... ehh.. brak słów, aczkolwiek Wojtuś (nie w roli lecz w życiu) to mój ideał mężczyzny ;)
    Cytat doskonały ;)
    Ps. Podobno Niewierną należy obejrzeć. Wciągnęłaś na listę? ;)
    Cmok :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Twoje zakończenie fantastyczne !!!:)

    OdpowiedzUsuń
  10. No to ja jednak ten pierwszy sobie obejrzę... A w zasadzie wszystkie, a co mi tam! mam przed sobą jeszcze całe 3 dni leżenia!

    Zdrówka! :-*

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam wszystkie i wszystkie mnie zauroczyły. "Huśtawka" świetny film.

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie widziałam ani jednego! Dziękuję za polecenie. Moja lista filmów do obejrzenia niebezpiecznie się wydłuża :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Pierwszy film oglądałam drugiego polskiego jeszcze nie , ale obejrzę :):)
    świetny blog :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Koniecznie muszę obejrzeć wszystkie trzy, by the way w piatek w Szczecinie jest impreza z "naszej szkoły" wykurujesz sie?

    OdpowiedzUsuń
  15. Napisze krótko :
    wszystkie filmy są wpisane na moją listę ' Fav' :)

    OdpowiedzUsuń
  16. "Huśtawkę" mam już za sobą. ŚWIETNY FILM! Nie lubię polskiego kina , a tu zostałam mile zaskoczona ... "Ttw" chętnie obejrzę, na kilku blogach czytałam już o nim i czas naprawić swoją "niesubordynację" ;) "Zeszłej nocy" obejrzałabym zeszłej nocy ... :))) , gdyby nie nasza wspólna blogowa koleżanka Sunshine, która to skutecznie i błogo wypełniła cały mój późny wieczór i większą część nocy ;). Nie obejrzałam, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło ... ;) , ponieważ to właśnie Sun poleciła mi kropkęgalopkę ^^
    Podoba mi się tu i zostaję. W wolnej chwili zapraszam do siebie :)
    Pozdrawiam, Kamila.

    OdpowiedzUsuń
  17. Po takich zapowiedziach muszę obejrzeć, a zakończenie cudne :)

    OdpowiedzUsuń
  18. :) cytat prawdziwy!!! :) genialny :) bardzo mi się spodobał!



    P.S. Oj tak, zgadzam się. Niektóre kobiety są mocno irytujące... szczególnie te fałszywe... ale wiesz...to nie kwestia płci tylko charakteru... tak myślę :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zdrówko Kropeczko? Mam nadzieję, że już wszystko ok i śmigasz na całego w stolicy:D Buziaki:*

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.