16 kwi 2013

krótkie podsumowanie


W pracy dzień dzisiaj intensywny od 6:00 do 21:00 na nogach. Jutro podobnie :(
Po całym dniu wracam a tu dzieci śpią, nie ma kogo ukochać, ucałować....no ewentualnie mąż ;)
Pędzę do kuchni, bo marzyłam już o kremie z brokułów z razowymi grzankami, które sobie w niedzielę na zapas narobiłam ............ ZONG!
Ukochany zapodał zupę dzieciom na obiad, grzanki również. I zrozumiałam, dlaczego pisała mi w smsie, że dzieciom  obiad ciężko idzie ;)
 Myślałam,że ubiję!!! Moja brokułowa, zapas na cały tydzień znikł :(





15 komentarzy:

  1. No i dogódź tu kobiecie! Nakarmił dzieci a ta zła ;)
    Powodzenie

    OdpowiedzUsuń
  2. A teraz Twoje córcie myślą: "jaka biedna ta mama, musi takie paskudztwa jeść":))))
    Polecam Ci sposób informacji "naklejkowej"- kupujesz taśmę malarską i na każdym garnku, na pokrywce umieszczasz naklejkę z napisem dla kogo to jest i ewentualnie jak to przyrządzić. Taśmę malarską łatwo potem z pokrywki odkleić, rolka z reguły duża, na długo starczy a człowiek sobie nerwy choć trochę zaoszczędzi.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomysł z taśmą pierwszorzędny :) A wcale nie paskudztwa, dziewczynki dużo próbują moich potraw i są smaczne, same dopytują, co tak ładnie pachnie, mamo daj spróbować.

      Usuń
  3. Mężulo się popisał, zdrowy obiad dziewczyny miały! Tulę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Popatrzyłam sobie wnikliwie na zdjęcie z poprzedniej notki i zastanawiam się, co Ty do tej pory jadłaś. Ja na co dzień, bez odchudzania, jem podobnie, tyle że mięso z zieleniną, bez makaronu i to mięso jest parowane/gotowane/grillowane.
    Kropko, coś Ty jadła????

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego tys taka piękna i wylaszczona :)

      A co jadłam, pewnie kiedyś powstanie pościk :)

      Usuń
    2. Wylaszczona to jest moja bratowa, ja jestem mała i przygruba, ale to nie kwestia jedzenia

      Usuń
  5. Zadbał o dzieci, nakarmił. To ważne ;). A, że im nie szło a Tobie by szło gładko... Wybaczysz przecież i tak :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ...no jasne, przytulił, zrobił herbatkę...przeszło :)

      Usuń
  6. Wybacz, ale uśmiałam się :-)
    Co za mąż! :) Ale podsumowanie - moja ukochana Nosowska :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mąż wspaniały :) Bez takiego egzemplarza nie zdecydowałabym się na trójkę dzieci. On zawsze przekłada dobro dziewczynek nad moje, nawet zdrową zupą ;)
      Nosowska...też moja ukochana :*

      Usuń
  7. Znaczy się zjedli wszystko? :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.