13 kwi 2013

no i dupa !!!

Wsparcie szybciej padło niż myślałam :/
 Ja tu stoję przy garach, cuduję i powiem Wam, że cuda wyszły ( o tym później), a tu mi mężuś wyjmuje z zakupów paczkę ciastek owsianych do kawki...wrrr.

Wczoraj rurki ataken a dzisiaj on przeciwko mnie ...buuu.

Wyszedł bez śniadania, olał musli i zasunął sobie trzy pajdy jasnego chleba z szyną, jak wrócił....i pomimo, że za oknem słońce, u nas grzmiało!!!

"Nie masz prawa mówić:  mi zrób coś ze sobą, dlaczego tyle jesz itp., bo sam nawet jednego dnia nie wytrzymałeś...zero kropka" -  rzekła kropka :) i dzielnie poczęstowałam wszystkich słodyczami.
Mój otwór gębowy nawet się nie oślinił :)

A potem czułam mega satysfakcję, jak robiłam obiad a reszta wołała, co tak ładnie pachnie, jestem głodna/-y :) Wszyscy wpalali, aż się uszy trzęsły hihi.

A kiedy poprosiłam męża aby zjadł resztę pasty z makreli, to z uśmiechem na twarzy odrzekł:
"Dobrze kochanie ale nie teraz, dopiero za trzy godziny mogę coś zjeść ".
Wybuchnęliśmy śmiechem
 Jednak żeby nie było, że ślubny to taka wredota, to dziś bez fochów biegał między pólkami z telefonem i spełniał każdą moją zachciankę. 
 Jestem zaopatrzona i gotowa na kolejne dni, a moja doniczka na zieleninę nie wisi samotna :)



I pudło z musli przygotowane na szybkie śniadania w tygodniu:


 
A moje dzisiejsze cudo, to  ZABALSAMOWANE CYCKI
Przepis z książki K.Bosackiej trochę zmieniłam i wyszło naprawdę smaczne danie. 
Myślę, że spokojnie mogłoby być dla całej rodziny. Ja dziś rodzince zrobiłam do tego sobie makaron razowy. Dzieciakom, aby się nie zraziły dużą ilościa nowosći, podałam ziemniaki z wody. Mięcho było wspólne.

Zamarynowałam piersi z kuraka z occie balsamicznym, miodzie + przyprawy ( u mnie mało soli, pieprz, zioła prowansalskie) i usmażyłam na odrobinie oliwy z oliwek z pieczarkami.









Do tego makaron razowy i surówka z pomidora, mix sałat, rzodkiewka, kieliszek wody mineralnej z cytrynką i czułam się  już o 5 kilo lżejsza...hehe.



Pierwszy raz mam w kuchni ocet balsamiczny ale będę po niego częściej sięgać, mięso było soczyste.
Jak już uporam się ze zbędnymi kilogrami, zrobię to mięso z dodatkiem brzoskwiń i cebuli POLECAM!
 
Bardzo lubię w tej diecie to, że można nieźle kombinować z produktami i przyprawami i pięknie pachnie w kuchni. Kiedy byłam na Dukanie, brakowało mi właśnie bardzo zapachów.
Czuję power a o to w tym chodzi. Pewnie będzie gorzej w tygodniu, kiedy nie będzie na nic czasu.Pożyjemy zobaczymy.
A teraz moje laski zapragnęły bułki czosnkowej chrupiącej z pieca. Kochamy do sałatek biedronkowe, śmieciowe bułki czosnkowe. Oj cudnie mi pachnie :/ No nic, czas na kolejny posiłek więc idę wykombinować czosnkowe razowe grzanki, może się uda zaspokoić moją zachciankę. Kończąc melduję, że byłam dziś grzeczna i przepisowa.

Dziękuję za kibicowanie, może uda mi się kogoś zarazić, tak jak mnie zaraziło moje Guru od pudełek :)

Miłego wieczoru ♥
 

15 komentarzy:

  1. Jakby co to zmieniłam miejsce blogowania www.apartament44.blogspot.com. To tak jakbys kiedyś chciala zajrzeć :) Pozdraiwm i zycze miłego wieczoru :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info....świetny tytuł...już kliknęłam :)

      Usuń
  2. Wiesz, przy zdrowym odżywianiu męczące jest to, że musisz cały czas patrzeć na etykiety.Bierzesz pudełko twarożku, czytasz skład i jeśli masz w nim skrobię kukurydzianą modyfikowaną oraz fruktozę i jeszcze coś tam z pszenicy -odkładasz z powrotem. To samo jest z jogurtami, a nawet śmietaną. Np. w Lidlu jest tylko jedna śmietana prawdziwa, bez dodatków- taka 16%. Nie wiem co pani Bosacka w książce wymodziła, ale wiem, że jeśli chcesz się zdrowo odżywiać to prawie nie masz co jeść w tym kraju. Bo do wszystkiego pchają tuczące wypełniacze., różne skrobie, fruktozę itp.
    Ocet balsamiczny jest super, używam go stale.
    Do cycków kurzych mieszam go z sosem sojowym i w tym cyce marynuję. Do mięsa nie daję w ogóle soli przed usmażeniem, jeśli już, to solę dopiero na talerzu.Udało mi się nie przytyć tej zimy i jestem szczęśliwa. Ostatnio p.endo napisała, że mam utrzymywać TSH na poziomie 1 do1,5. I to by się zgadzało z tym co już wyczytałam. I mam w dniu TSH nie brać rano euthyroxu. Kurczę, odkrycie, ja tak robię od samego początku.
    Musisz być cierpliwa i bardzo systematyczna a z pewnością schudniesz.Wierzę w Ciebie.
    Buziaczki, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe...no tak to jest z tymi produktami.Jak było głośno o tej aferze, gdzie stare mięso powtórnie się przerabia i głównie był zbyt do MON-u,bo wygrali przetarg, to wcale sie nie dziwię, że mój mąż tak często na toaletę biega i grzeje dechę po pół godziny kilka razy w ciągu dnia...hihi

      Ja mniej jestem przerażona tymi serkami, bo te indyki i kurczaki to też faszerowane paskudztwami...niestety ...trzeba żyć i chudnąć w moim przypadku ;)

      Rewelacja, że tsh ok, tak trzymać!!!!

      Usuń
  3. Dasz radę :) A przepis na kuraka muszę sprawdzić, pysznie wygląda i jak zdrowo :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  4. o rany jak smacznie

    dzisiaj robię indyka w worku

    na łatwiznę idę

    ściakm

    OdpowiedzUsuń
  5. uwilabiam takie jedzenie!!! A Galopku...nie chciałabyś może spotkać się jak będzie cieplej w stolicy...chodzi mi po głowie jakies spotkanie blogerek...tak sobie myślę o tym....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli o mnie chodzi, mi dwa razy mówić nie trzeba :) Czekam w takim razie na propozycje i pomysły :*

      Usuń
  6. Nie wiem czy w jadłospisie masz fetę, ale ja idąc za pomysłem taty zrobiłam dziś filetowe rollo nadziane fetą. Na patelni lecz bez tłuszczu, podlewane wodą. Z czosnkiem i kurkumą. Wyszło pycha :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak mogę. Na zakupach A. kupił mi włąsnie też sznycle do rolo z indyczka i jak zjem te cycki, bo jem jak ptaszek a trochę tego wyszły, to następne rolo :)

      Usuń
  7. Kropko droga, ocet balsamiczny jest rewelacyjny nie tylko cycek ale do wszelkich sałat. Jest jeszcze taki zredukowany, glazura taka, ale ja osobiście nie korzystam. Niestety ja osobiście poległam dzisiaj na całej linii, ale nie dziw się robię dziś takie wypieki, ze szok. Właśnie idę jeszcze do kuchni piec kolejne ciasto, o czym napiszę w kolejnym poście. Trochę Ci opisałam jak maluje i ten stolik jak robiłam. Czekam z utęsknieniem na maila. 'Miętę do Cię też czuję' ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wygląda pyyysznie :-)
    Ja ostatnio robiłam pyszną sałatkę, o stąd: http://katieswonders.blogspot.com/2013/04/saatka-z-winogronami-grape-salad.html

    OdpowiedzUsuń
  9. Kropko Galopko nasza droga - normalnie jestem z Ciebie dumna! I trzymam mocno kciuki!
    To jedzonko wygląda baaaardzo smakowicie. :-)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też trzymam kciuki i pozdrawiam z Wrocławia!
    A Ela pozdrawiam dziewczynki!
    A cycki wyglądają mniam mniam :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.