9 kwi 2013

"chcę mieć koparę..."

Znowu miałam zachwiania czy pisać..po co?...dla kogo? ...czy faktycznie tego potrzebuję?
Ostatni okres dał mi w kość i jeżeli ktoś jest ciekawy czy wyłam już za Szczecinem, to owszem wyłam :(
Mam po dziurki w nosie mojego warszawskiego życia!!!
 Już tu jestem, tu i teraz, więc nie ma co patrzeć w tył, trzeba iść do przodu, prawda?
Ciężkie są te moje kroki, oj ciężkie. Ten ciężar, to nie śnieg tylko ludzie wokół.
Kiedy chowam się w domu, to trudno zdjąć ołowiane buty.

Więc idę do przodu...co prawda kulejąc (dosłownie)...ale idę.
Niech mój umysł i dusza nabiera doświadczenia.
Dupcie mam pulchną, więc wytrzymam te kopniaki :)

*   *   *

To miał być pozytywny wpis..hehe
Nie jest ? ;)

 *   *   *
Czuję w sobie
moją moc
mój czar
mój urok ;)

Jestem jak ta królewna



Znacie tę bajkę?

 

Uwielbiam ją od okładki, po ostatnią stronę :)

Mam moc tej królewny ☺...a może to po prostu już wiosna, ta prawdziwa?

Pozdrawiam szczególnie tych, którzy zaglądali z nadzieją na mój wpis ♥

32 komentarze:

  1. Myślałam, że chcesz mieć koparę, aby Ci opadła :)

    Ja to w ogóle uważam Cię za skończoną idiotkę, że zamieniłaś Szczecin na W-wę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kopara mi opadła już nie raz :) Owszem może i idiotka ale chyba nieskończona ...jeszcze pewnie mi się zdarzy kilka razy :)

      Usuń
  2. Dobrze, że wróciłaś oby na dłużej :) Nie daj się tym Warszawiakom, którzy Cię męczą!!! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wszyscy męczą, ale takich garstka.Ale ci co męczą są bezwzględni, zero słabości i słów przepraszam.

      Usuń
    2. Bądź silna!!! :) Jestem z Tobą :)

      Usuń
  3. Oj, galopku... Jakbym czytała swoja przyjaciółkę... Tez los rzucił ją do Warszawy`i... no, sama wiesz. Jest ciężko. Uściski! (czekałam na wpis!)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chyba znam ten ból. Czasami jestem jak żółw zamknięty w skorupie i ciężko mi wtedy wystawić głowę.Wiosna? Gdzie?!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie już widać pagórki z trawą, a na termometrze wysoko na plusie. Już nie mogę się doczekać na weekendy spędzane z rodziną wśród zieleni...czekam z utęsknieniem. Ściskam:)

      Usuń
  5. Jak dobrze, że napisałaś, bo czekałam bardzo i się martwiłam. Cóż, warszawskie życie bywa mega męczące. Książkę muszę przeczytać, bo ja też chyba jestem taką królewną patrząc po okładce i obrazku. Ściskam życząc więcej optymizmu!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak warszawskie życie powoduje, że czuję się jak chomik w kołowrotku...kompletnie nie jestem sobą. Układam się powoli, skupiam na rzeczach istotnych.Kompletni to nie miejsce dla rodzin z dziećmi.
      Optymizm chwytam za nogi, czasem się wymyka. Dzięki :*

      Usuń
    2. Galopku, a pomyśl o wielodzietnych jak moja, totalnie nie ogarniam czasami ej rzeczywistości, mieszkam na obrzeżach, zanim coś załatwię to mija cały Boży dzień, dziś zaliczyłam IKEA, skręciłam, łóżko dla pierworodnego, odebrałam dzieci i jak myślę o tym, ze zaraz ich wiozę na basen, to bleeeeee............. więcej nie powiem, Spać mi się chce a nie jeździć jeszcze na jakoweś lekcje, odległość "jedynie" 13km

      Usuń
    3. no właśnie....masakra. Ściskam :*

      Usuń
  6. Przeczytałam. Miałam nadzieję na Twój wpis, Kropko. Tak się nie pisze. Nie robi. Królewno z koparki. A w zasadzie... czasem tak się robi, Bo trzeba. Tęsknisz... Ja też. Ty za Szczecinem, ja nie wiem za czym. Za Nim - owszem. Ale za czym więcej.


    PS Ta Królewna z koparki to jakaś książka?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety tak mnie stłamszono,że nie potrafię inaczej napisać. Ja chyba najbardziej tęsknię za sobą. A Twoja tęsknota za nim...zawsze podziwiam Cię za Twój spokój, wyrozumiałość i siłę. Często mam wrażenie, że Ty wiesz jak wiele masz i jesteś poza utartymi schematami. Mam nadzieję, że długo za tym czymś nie będziesz tęsknić...w sumie tęsknota to też piękne uczucie. Ściskam :*

      Usuń
    2. A królewna to z krótkiej bajki ale z bardzo mądrym przesłaniem. Do tego fantastyczne ilustracje!

      Usuń
  7. Wiesz, już się bałam, że znów chorujesz.Co kilka dni sama sobie obiecuje, że do Ciebie wieczorem zadzwonię, a potem patrzę na zegarek i rezygnuję, bo godzina mocno niekulturalna. Mam urwanie głowy, bo mój ślubny chorował,a teraz od 22 bm wkracza mi do chaty ekipa remontowa.Galopku, mówiłam Ci, życie w W- wie to dla większości w pierwszym roku wielka udręka, dlatego tak Ci tłumaczyłam, żeby starać się o pracę blisko domu, bo te dojazdy to masakra. No i ogólny brak czasu-tu naprawdę wszyscy zalatani i uszarpani. Ty masz naprawdę okropnie daleko do tej pracy i właściwie obojętne czy jedziesz własnym środkiem lokomocji czy komunikacją miejską. A próbowałaś jezdzić autobusem 116? On też się wlecze, ale przynajmniej nie musisz się przesiadać.
    Wiesz, ja już dawno odkryłam, że szkoła to miejsce stresogenne - zestresowane dzieciaki, zestresowani nauczyciele i wszystko razem daje mocno w kość. Wrzuć mi maila co się dzieje i napisz w jakich godzinach można Cię łapać telefonicznie.
    Buziaki;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu mail właśnie wyruszył :) Ściskam :*

      Usuń
  8. "Wiosna, wiosna panie sierżancie!"
    To bardzo pozytywny wpis - mimo wszystko nie poddajesz się, ale przesz do przodu - i o to chodzi.
    "Niech no tylko zakwitną magnolie..." a życie zaraz nabierze pięknych kolorów!
    ściskam optymistycznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już nabiera ale z utęsknieniem wypatruję optymistycznych kolorów wokół.Równięż ściskam:*

      Usuń
  9. Myślimy i mówimy pozytywnie

    nie daj się

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Staram się wyrzucać z siebie te wszystkie toksyny, ale to prawda MYŚLIMY I MÓWIMY POZYTYWNIE...dzięki :*

      Usuń
  10. a zaglądali zaglądali :) a bajka wygląda świetnie :D:D

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zaglądałam, zaglądałam...

    Mam nadzieję, że wraz z wiosną przyjdzie nowa energia do pisania bloga i ogólna życiowa też. To jasne, że tęsknisz za Szczecinem, nie dziwię się nic, a nic...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ta oczekiwana przez wszystkich wiosna przypadkiem nie jest zestresowana, że tak dużo od niej wymagamy? ;) Ale to prawda czekam na wiosnę z utęsknieniem :)

      Usuń
  12. I ja zaglądałam i cieszę się, że jesteś!
    Czasami każdy tęskni.. ja też mam takie dni. Ale będzie lepiej. Coraz lepiej. Zresztą wiosną i latem to wszędzie jest pięknie!
    Dasz radę!
    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  13. Pozdrawiam ze Szczecina! Jakiś tu zastój bez Ciebie... a i ludzie wokół smutniejsi przez tą zimę co jej się wiosna spóźnia i jest w stresie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety musisz teraz wytrzymać z wariatką na odległość ♥

      Usuń
  14. Już myślałam, że tylko ja mam takie odczucia do Wawy. Naładowanie akumulatorów bardzo się przydaje, szczególnie przy takiej aurze. Też byłam tydzień u rodziców i wróciłam z nowymi siłami. Fajnie, że jesteś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :* Nasze akumulatory mają niezłą moc ;) A odczucia niestety...co tu zrobić...ja się nie poddaję, nie chcę być pędzącym Warszawiakiem...cały czas staram się trzymać fason. Zaraz wiosna, będziemy spędzać dużo czasu poza domem, pozwiedzamy...mam nadzieję,że odetchniemy :)

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.