13 cze 2013

r y z y k o




U mnie podjęte z musu
Na szybko
Bo przyciśnięto mnie do muru

Kiedy podjęte na spokojnie
Uwiera
Nie pozwala spać

Lubicie ryzykować?

Moje ryzyko to
…..
I tu naprawdę się zastanawiam, nie idzie mi lekko to wypisywanie

Moje ryzyko

 to którą drogę wybrać do pracy, aby nie stanąć w korku i zdążyć na czas
 
to kupno książki, bo opis wydaje się, że zainteresuje i  porwie

to powiedzenie tego co myślę, w obawie, że jednak chcę powiedzieć za wiele

że jeszcze trochę mogę naderwać noc, bo następnego dnia jakoś sobie dam radę

a dodam trochę tego i tego, może coś smacznego z tego wyjdzie

ale ładna bluzka, jak schudnę będzie w sam raz, kupuję

Niezła ze mnie ryzykantka co ?
Chyba nie lubię ryzyka, choć trzeba je podejmować
by iść do przodu.


Moim dzisiejszym wyzwaniem jest decyzja, aby nie robić w nowym mieszkaniu zakaflowanej w całości łazienki.  
 Zaszalałam ;)
Wszelkie decyzje z urządzaniem mieszkania mnie męczą. Jak na zodiakalną wagę przystało wiecznie się waham i boję się ryzykować.
I tak od tygodnia nie mogę podjąć decyzji, co chcę zrobić z palet na nowe lokum, jest tyle ciekawych pomysłów






 żródła: stylowi.pl, zszywka.pl, decomanka.blogspot.com

17 komentarzy:

  1. Ostatnio i ja nie lubię ryzykować. A w najbliższym czasie muszę pójść na całość :/ i powiedzieć sobie "niech się dzieje wola nieba"! Jak mus to mus, nie ma innej opcji.

    Te paletowe inspiracje to baaaardzo moje klimaty ^^ Szczególnie ta niska ława pomalowana ciemną bejcą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Taras sobie zrób, ryzykanko. Idealnie pasuje do salonu ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jako zodiakalna waga też wiecznie się waham. Nie wiedziałam o takich cudach z palet. Fajne. Stoliki mi się podobają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Robię teraz ramę łóżka z palet, już niebawem kończę:) Piękne są te wszystkie rzeczy! Powodzenia w wyborach:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajne pomysły. Ja bym w życiu na to nie wpadła. Stolik rewelka i te półeczki na książki...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja potrafię nie ryzykować miesiącami, latami nawet... Ale jak w końcu zaryzykuje to raz a dobrze ;). Ty jako Waga - równoważysz i wahasz się a ja jako Skorpion - siedzę w ukryciu spokojnie jak aniołek, ale jak już wystartuję to "śmiertelnie" ha ha. I jak tu nie wierzyć w zodiak ;-))).

    Łazienka bez 100 % kafli? Myślę, że to niezły pomysł, ale ja w tym temacie to raczej noga stołowa. Niby mam zmysł wnętrzarski, ale temat interesuje mnie tylko wtedy jak już muszę coś zrobić. Hobbystycznie raczej nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cześć Ryzykantko!!!
    Ryzyko różnej maści jest wpisane i w moje życie :-) Ja też się bardzo często waham. Mam wrażenie, że nieustannie wręcz.
    Zakochałam się w paletach, no i teraz sama siedzę i kombinuje. Wspaniałe są stoliki i ława... i zagłówek... Rewelacja. No to mam nad czym myśleć :)
    A jeśli chodzi o łazienkę to wyznaję taki styl niezakafelkowania" W małej toalecie zupełnie nie mam na ścianie płytek.
    ściskam, pozdrawiam siorbiąc kawę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Fakt. Półeczki obłędne. Fajne inspiracje.

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja mieszkam w wynajętym mieszkaniu dodam, że urządzonym i jedyne co se mogę to obrusik zmienić:)

    OdpowiedzUsuń
  10. ale fajne palety :) takiego ryzyka w życiu bym nie podjęła. zbyt wielka ze mnie tradycjonalistka :D za to mnostwo codziennych wyborów - w co ubrać, co uprać, co wrzucić do gara, na którą ofertę odpisać... jest tego trochę..

    OdpowiedzUsuń
  11. Tylko jedno ryzyko tu znalazłam- kupno bluzki,która aktualnie jest za mała. Życie mnie nauczyło,że z tym chudnięciem może być jak na złość odwrotnie i wydatek chybiony. Reszta to zwykłe wybory, żadne ryzyko.
    A z tych palet to nic bym nie zrobiła- no może ławkę do ogrodu, ale mam podejrzenie, że w sumie taniej jest kupić gotowca. Jak policzysz wszystkie wydatki i czas na to poświęcony to będzie tzw. "skórka za wyprawkę". Poza tym nie mam zwyczaju ulegać modzie i różnym wymyślaczom "genialnych pomysłów" w rodzaju zastawa stołowa z butelek po wodzie mineralnej lub sandały z opon samochodowych lub torebka wieczorowa z welurowego pokrowca na siedzenia samochodowe.
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ale super pomysł z tymi paletami! Pędzę zdobywać palety! :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Witaj - pięknie i bardzo ciekawie tu u Ciebie.Jeśli pozwolisz to rozgoszczę się na dłużej.W wolnym czasie zapraszam w odwiedzinki do Dobrych Czasów.Pozdrawiam i życzę chwili wolnego na relaks...

    OdpowiedzUsuń
  14. Paletowe inspiracje świetne! Mi sie marzy cos na taras lub balkon, bo do wnętrz z paletowymi meblami nie jestem przekonana - tzn podobają mi sie ale pewnie nie wpisałyby sie w klimat naszego gniazdka :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. No i pewnie pewnym ryzykiem było wyjechanie na obrzeża W, ale mam nadzieję, że sie nie zawiodłaś :-) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie lubię ryzyka, lubię przewidywać, planować i realizować (to dotyczy poważnych spraw życiowych). Teraz nawet wolniej podejmuję decyzje niż przed narodzinami Florki, ta matczyna odpowiedzialność ;) Uwielbiam za to eksperymenty związane z wyglądem i tu często ryzykuję. Jak widać nudna jestem :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.