22 lip 2013

jedno z moich marzeń

Pochodzę z nad morza, więc zawsze piesze wędrówki po górach były dla mnie wyjątkowe  ( na narty jeszcze się nie odważyłam). Kiedy zaczęły pojawiać się dzieci marzyłam, kiedy będą w takim wieku, aby móc wyruszyć z nimi w piesze wycieczki po górach. I dziś nastał ten dzień !!!
Wybraliśmy się na tygodniowe wczasy do Szczyrku, do hotelu, gdzie nie jestem panią sprzątającą, panią od gotowania i od zapewniania atrakcji dla dzieci....o d p o c z y w a m   p e ł n ą    g ę b ą  :)
Dzieci maja basen, sale z kulkami i zjeżdżalniami, kręgielnię, zajęcia z animatorami. Do tego to hotel, który nastawiony jest na rodziny i dzieci nakładające sobie jedzenie, płacze maluchów nikomu nie przeszkadzają, nikt krzywo nie patrzy.
Ba! I co przeważyło na naszej decyzji - dzieci do lat siedmiu zakwaterowane są za darmo!!!  Czyli tak naprawdę, za naszą pięcioosobową rodzinę, płacimy jak za trzy osobową. Pokoje są wystarczająco duże i dostosowane dla piątki :) nasi znajomi są w szóstkę :)

Nie bywamy w hotelach więc jak idę na obiad i mam do wyboru: racuchy, pyzy mięsne, rydze zapiekane w cieście francuskim, golonkę, mielone...to dostaję mega niezdecydowania :) Justynko wczoraj nawet były żołądki z kaszą...i tak sobie pomyślałam, że na naszej diecie miałabym tu również jak w niebie...no ale jak tu trzymać się diety...hihi ;) Często do kawy nie mam problemu z wyborem deseru, bo najzwyczajniej mieści mi się kawa i zdźbło ciasta z talerza męża :)
Laski jak widzą na śniadanie tosty, płatki słodkie mówią, że to anielskie dania :)

Jednakże przyjechaliśmy tu w góry więc dziś fotostory z pierwszej wędrówki :) Dzieciaki były dzielne! Ja ledwo się ruszam a dzieciaki po przyjściu poszły poskakać na trampolinie a potem na basen. Skąd te małe ciałka mają tyle energii??? 

Start - przedszkolandia rusza na Klimczok.


Pod górę szliśmy czerwonym szlakiem...było cały czas pod górę jak to w górach bywa :) Za to widoki cudne.


Najmłodsze nóżki były motywowane przez te największe...czyli przez tatusiów :)


3- letni Juliusz ani razu nie zamarudził a nasza 4 -letnia Julka nie dała się długo nosić na rękach, po kilku krokach kazała się stawiać na ziemię :)

Ze średnimi z początku było ciężko, ale najstarszy z dzieci Szymon szybko zmotywował dziewczyny i potem ciężko było ich dogonić. Banda Szymona była wszędzie pierwsza i najszybsza :)


Na szlaku zawiązała się przyjaźń...Pati i Oliśka były nierozłączne i mam wrażenie, że tematy do gadania im się nie kończyły ;) Po mamusiach ? ;)


Kiedy dotarliśmy do schroniska Klimczok dzieciaki były tak nakręcone, że zapomniały o trudach wchodzenia. Wszyscy wzajemnie przybijaliśmy sobie piątki i byliśmy z siebie dumni :)


Mieliśmy schodzić szlakiem łagodniejszym - zielonym ale okazało się w drodze, że są jakieś roboty i wujek wymyślił skróty...było stromo, bardzo niebezpiecznie ale jaka przygoda :) Śmiejemy się, że schodziliśmy chyba czarnym szlakiem ;) Oto namiastka naszego zejścia.


Jutro odpoczynek ale w środę idziemy na Skrzyczne, olewamy wyciąg krzesełkowy :b
Kiedy pokazaliśmy dzieciom, gdzie planujemy następną wycieczkę,było  jednogłośne  s u p e r !
I to mi się podoba :)


Pozdrowienia z Beskidów ♥

17 komentarzy:

  1. Skrzyczne jest przeurocze, byliśmy tam niedawno. Miłej wędrówki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak fajnie, że będę chodziła po Waszych śladach ;) Polskie góry są cudne!

      Usuń
  2. Przepięknie to wszystko wygląda :D Prawie zazdroszczę! Ja również znam morze, a ciągnie mnie w góry... Może i ja doczekam się takich wypraw;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ooooo! jesteś tak bliskoooo! Może wpadniecie zwiedzić Bielsko?? :-)
    Jakby co pisz na maila, Kochana. W tym tygodniu mam nieco napięty grafik, ale od piątku jestem luźniejsza :) A może jakieś foty? :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jagoda a my akurat w piątek wracamy :(

      Usuń
  4. Przecudnie! Madziu jaki to hotel?fajnie widziec was razem. pozdrow zalge ode mnie. sciskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A kto to jest ode mnie ? ;) A hotel to "Klimczok".Szczerze polecam!

      Usuń
  5. Wspaniale! Mój małż z Beskidów więc jesteśmy nad morzem. Moim zadaniem dzieci czerpią energię z rodziców. Zdecydowanie. Dobrego odpoczynku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie wiem, bo ja energią nie tryskałam ;)

      Usuń
    2. Bo ją dziewczyny z Ciebie zabrały;-) Mamy tak samo z naszymi. My po wysiłku padamy na twarz. Dzieciom wystarczy 10 minut odpoczynku i hasają na całego od nowa:-)

      Usuń
  6. Pięknie! Miłego wypoczynku i smacznego

    moje ulubione górki

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej Madziu śledzimy Wasze kroki i ślemy buziaki znad morza w góry :) L.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że wyściskamy się niebawem nad morzem. Buziaki ♥

      Usuń
  8. Mnie też w góry ciągnie, nawet naiwna myślałam że może we wrześniu pojedziemy, ale... Ale moje dziecko nienawidzi podróży samochodem, drze się ile sił, aż pot się z niej leje (mi pot też wtedy leci po tyłku, a z oczu łzy bezsilności lecą). Matko swych córek, czy to się kiedyś skończy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością minie, choć moja żadna nie szalała jak Wasza :) Trzymajcie się dzielnie :*

      Usuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.