8 paź 2013

t w o j a s ł a b o ś ć - 1 dzień wyzwania u Uli




Tak, mam do nich wielką słabość :) Po przeprowadzce zdałam sobie sprawę, że w każdym z czterech pokoi znajduje się mała lub większa biblioteczka. Ba! Nawet mąż ma swoją półkę w wc na książkę ;)
Uwielbiam wizyty w bibliotece, zawsze to dla mnie wyjątkowa chwila.
Kiedy mam padolinę lubię zaszaleć i pochodzić w księgarni między półkami i kupić niezaplanowany tytuł.
Kiedy bywam w czyimś domu, bardzo ciężko mi się oprzeć, aby nie dotknąć półki z książkami, nie przekartkować kilku sztuk :)
Lubię kiedy leżą przy łóżku, niczym  balsam przed snem.
Wiele z nich czeka na mojej półce w kolejce na odpowiedni czas i nastrój.
Na wiele z nich zerkam z sentymentem.
 Zdecydowanie ciężko mi jest się im oprzeć :)

   * * *
Co do samego tematu, jestem ciekawa czy potraficie przyznawać się do swoich słabości? Czy potraficie o nich rozmawiać? Czy potraficie z nimi żyć świadomie? Im dłużej żyję, tym wydaje mi się, że teraz trzeba być tylko silnym i odważnym, a przyznawanie się do swoich słabości to tak jakby strzelać sobie po nogach. Ja jeszcze z tych, co strzelają sobie po stopach ;)

P.S. Śmiało o swoich słabościach opowiadają u Uli

15 komentarzy:

  1. Taka słabość Kropko to ...siła ;).

    OdpowiedzUsuń
  2. słabość? w zasadzie też mogłabym tak to ująć, chociaż u mnie to już rutyna i uzależnienie

    OdpowiedzUsuń
  3. Moją słabością są zdecydowanie słodycze. Nosz... nie umiem sobie odmówić. Zawsze po obiedzie musi byc choć kosteczka czekolady :) Szkoda tylko, że nie idzie w cycki....

    OdpowiedzUsuń
  4. Słabość do książek, skąd ja to znam... Przy przeprowadzce do mojego K. przytargałam trzy torby literatury i zażyczyłam sobie osobny regał na książki, bo są takie, do których mam ogromny sentyment i muszę je zawsze mieć przy sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też uwielbiam książki. Czasem nawet prześladują mnie w snach ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Moją wielką słabością są słodycze. I cholera nie umiem (i nie wiem nawet czy chcę ;-P) sobie z nią poradzić. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie piję kawę z ciasteczkami owsianymi ;)...ja też nie chcę z nich zrezygnować.

      Usuń
  7. Kiedy zbiory w domu sięgnęły ponad dwa tysiące, powiedziałam sobie stop. Nie trwało to długo, rozdałam niemal połowę po znajomych i nagle znów zrobiło się miejsce :) Kocham czytać, a książki to mój fetysz.

    OdpowiedzUsuń
  8. O, w połowie pokrywa się z moją słabością :) Poruszyłaś bardzo ważną kwestię w związku z przyznawaniem się do słabości. Myślę, że dla wielu z nas jest to ogromny problem, aby się do nich przyznać, lub chociaż je sobie uzmysłowić. Zauważyłaś, że większość z nas, uczestników wyzwania, wymieniła raczej pozytywne rzeczy? Fakt, dominują one mniej lub bardziej nasze życie, potrafimy poświęcić dla nich ostatnią wolną chwilę, ostatnią wolną złotówkę, jednak nie są to poważnie "przewinienia". Nikt chyba (bynajmniej ja nie zauważyłam) nie przedstawił tutaj słabości tzw. autodestrukcyjnych. Ani też nikt nie opisał, ani co gorsza nie sfotografował, np. słabości do dręczenia kotków....No, ale może się tutaj nomen-omen "zagalopkowałam" ;) i mylę słabości z nałogami czy patologią :) Myślę, że przyznanie się do słabości, nawet tylko przed samym sobą, jest właśnie oznaką odwagi, a póki te słabości są niewinne, to należy żyć z nimi w symbiozie. Pozdrawiam wszystkich miłośników książek i słodkości!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ogóle Justyno zauważam pełną słodkość na blogach. Opinie wszystkie powinny być pochlebne, najlepiej z prądem a nie pod prąd,bo czeka Cię wtedy blogowy link, Dwa - skrawki pokazywane na naszych blogach, to te najlepsze momenty, sporadycznie można spotkać szczerość ...ale już przywykłam :)

      Usuń
    2. Miałaś na myśli lincz? ;) to prawda, "pokazujemy" się od najlepszej strony..... swoja drogą, ciekawie by było zrobić wyzwanie foto "moje najmroczniejsze sekrety", "najgorszy bałagan w kuchni ever", "moje najbrzydsze ubrania", itp.... ale by się działo :) tak sobie tylko fantazjuję............

      Usuń
  9. Słabość? Koty! (na które mam alergię :((( ). Do słabości przyznaję się oficjalnie, nosząc koty w uszach. A w mieszkaniu jeszcze trochę i będę miała wszystko w koty - od obrazu nad łóżkiem, poprzez kubki, po "nosidełko" na papier toaletowy ;) PS Ta "Chustka" na Twej półce to książka tej blogowej Chustki??? / AS Szcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak Aguś,na FB widzeę, że koty u Ciebie rządzą :) Buziaki :*

      Usuń
    2. Tak a "Chustka" to zapiski blogowej Chustki.

      Usuń
  10. brak odwagi, zachowawczość, konformizm, nie mylić z pragmatyzmem! jou! Już mi lżej hehe

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.