21 wrz 2013

Hehe...weekend pełen życia się zapowiada, że hoho ;)

7 rano dzwonek do drzwi - montażyści do drzwi...znowu przyłapali mnie rozczochraną i z zamkniętym jednym okiem :)
Robię dla wszystkich kawę i na rozruch dostaję powiadomienie z FB z takim kawałem:

Synowa dzwoni do teściowej i pyta:
- Mamusiu, jak się dziecko zesra to przebiera ojciec czy matka?
Teściowa odpowiada:
-Oczywiście, że matka!
Na to synowa:
- No to mamusia się zbiera i przyjeżdża, bo synuś tak się napierd...., że do kibla nie trafił

A na Messengera koleżanka pisze, że się od dawien dawna ululała na imprezce. Mam nadzieję Kochana, że trafiłaś do toalety ;)

Ale kto rano wstaje temu Pan Bóg daje więc czeka na mnie prasowanie, gary i szmata,może jeszcze karton chwycę, bo nadal jeszcze drobne rzeczy po przeprowadzce są do uporządkowania. 

No ale bez małej czarnej nie ruszę, więc zapraszam 




20 wrz 2013

okruchy, skrawki...

Okruchy i skrawki wkradają się w nasze życie.
 Wchodzą do nas bez pukania.
 Nie raczą zapisać się w terminarzu, umówić na spotkanie, uwzględnić pogody.
 Nie pytają o nasz nastrój, o nasze plany na popołudnie.
 I możesz, się zarzekać,że nie masz czasu, że nie dziś, bo jesteś zmęczony...
One i tak do nas przychodzą, nie obrażają się...dodają nam otuchy każdego dnia.

Niekiedy tak ciężko je zauważyć ... zapominamy, że żyjemy, a żyć nie polega tylko na odegraniu swojej roli w spektaklu.

Nasze szczęście nie jest na kartki ;) A szkoda, może wtedy bardziej byśmy je doceniali :)


Życzę sobie i wszystkim weekendu pełnego życia ♥

 P.S. Mam nadzieję, że ten czas nie przeleci mi przez palce, bo ostatnie dwa weekendy resetowałam się w piżamie i "nicnierobieniu"... chyba już wystarczy ;)    

 "chyba", które wkradło się w zdanie,  niepokoi mnie...

17 wrz 2013

...i u mnie jesiennie


Po dłuższej przerwie wracam...bo cóż robić, przy kubku gorącej herbaty ;)

Zawsze po dłuższej przerwie mam kryzys decyzyjny...

Jaki ma być mój blog?
Po co siedzę i klikam gdzieś w otchłań?
Czy warto znowu wskoczyć w ten świat?

Pisanie u mnie wynika, że część bliskich osób z daleka zagląda.
Pisanie mobilizuje mnie do pełniejszego życia, a jesienią leżałabym tylko pod kocem.
Pisząc zaglądam też do migawek z Waszego życia, które zastanawiają, motywują, relaksują.
Pisząc zatrzymuję na drobną chwilę siebie, która nieustannie się zmienia.
I z racji, że zaprzestałam już dawno prowadzić bloga rodzinnego, to i takie chwile tu zostawiam.

Więc nadal będzie o wszystkim i o niczym... ☺

Tymczasem pięknej jesieni życzę wszystkim !!!