11 sty 2014

mój 2014

Gdzieś usłyszałam, że ciężko jest w relacjach z ludźmi być człowiekiem pamiętliwym...ja do takiego należę, dlatego nie lubię za swoimi plecami pozostawiać spraw niewyjaśnionych. Niestety nie wszystko da się wyjaśnić, nie każdy jest otwarty na dialog, niektóre sprawy potrzebują po prostu czasu a niektóre po prostu pozostają. Moi bliscy pewnie mają mnie dosyć, kiedy wszystko muszę rozebrać na części pierwsze i odkryć przyczynę niektórych emocji, zachowań :)
Mówi się, że nie ma co patrzeć w przeszłość, trzeba być tu i teraz, tworzyć nowe wspomnienia. Ja tak do końca nie potrafię. Uwielbiam celebrować małe szczęścia "tu i teraz" ale tak samo lubię smarować się co wieczór wspomnieniami.
Więc dziś usiadłam sobie i zaczęłam wędrówkę po swoim blogu, co rusz wciskałam "Starsze posty" i nie potrafiłam przestać. 
Dla czytających mnie, moje wpisy to pewnie jakaś tam treść. Ja między tymi linijkami miałam obrazy, historie, zapachy, uśmiechy, wyjątkowe chwile...moje życie. Tak, jestem pamiętliwa i kocham swoje wspomnienia.
Choć to absurdalnie zabrzmi, na tych kartach jest bardzo wiele mnie. Wbrew pozorom, jest to bardzo osobisty blog. Do dziś nie zdawałam sobie z tego sprawy, w jak dużym stopniu jest on prawdziwy i szczery. Moje wpisy tu są  momentami walki z codziennością. Niekiedy myślę, że często w tej walce przegrywam. Od kiedy obejrzałam film "Czas na miłość" w takich chwilach pojawia się myśl "Co byś w tym dniu zmieniła i staram się zmieniać na bieżąco". Nie warto mówić:       jutro....kiedy indziej.....przy okazji....później...
i chciałabym, aby takim  był mój rok 2014...pod względem bycia matką, żoną, córką, kobietą, sobą.
Zaczynam małymi krokami:
  • codzienność w parze z fit
  • spokój
  • dziecięca radość

Wszystkim w NY życzę spełnienia swoich planów, tych zapisanych i tych skrytych, wymarzonych...dzięki, że pamiętaliście o kropce galopce ♥

A teraz w drogę...przed nami cała przestrzeń :)


7 komentarzy:

  1. Myślę, że większość blogów to kawałek naszego życia. Pamiętliwa to i ja jestem, ale jednocześnie nie rozwałkowuję tego co było - było, jakoś mnie drasnęło lub pogłaskało, trzeba iść dalej, bo stanie w miejscu jest cofaniem się a ciągłe rozdrapywanie czegoś może doprowadzić do sepsy, takiej w sferze psychiki. Najprościej jest raz na jakiś czas usiąść w ciszy i samotności i poszufladkować to wszystko co nas spotkało i nasze reakcje z tym związane. Nauczyłam się, że w życiu nie należy zamulać sobie mózgu pytaniami : "a co by było gdyby", bo tak naprawdę tego nikt nie wie- trzeba wbić sobie tylko do głowy, że byłoby po prostu inaczej, bez rozbierania tematu na lepiej, gorzej. Byłoby inaczej i...koniec tematu. Moja psiapsiółka,która nie posiada dzieci zawsze mi tłumaczy, że gdyby ona miała dziecko to byłaby szczęśliwa. Moja niezmienna odpowiedz brzmi: tego nie wiesz i się nie dowiesz, więc nie zmyślaj, bo to jest szukanie usprawiedliwienia na to jaka teraz jesteś.
    Mówiłam Ci już, że Cię lubię???
    Miłego, ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu ze wzajemnością...ale mam nadzieję, że to wiesz i czujesz ode mnie ♥
      Z tą przeszłością bardziej mi chodzi, aby coś naprawić zepsutego,aby coś zmienić, aby zaradzić temu co nas uwiera w duszy...gdybanie, porównywanie się do życia innych osób to nie kropka ;)
      Ale termin sepsy psychicznej...boski :)
      Aniu spokojnego wieczoru a jutro wspaniałej niedzieli...wspaniałej i w pełni po Twojemu ♥

      Usuń
  2. ja tez zyczę Ci wszystkiego dobrego , spełnienia planow i marzen tych wielkich i tych całkiem malenkich;-))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Też czasem wracam do starych notatek, dobrze sobie powspominać. Ale najlepsze przecież dopiero przed nami, prawda? Życzę nam wszystkim cudownej podróży!

    OdpowiedzUsuń
  4. OOO :) witam po powrocie :) miło Cię widzieć :) mam nadzieję, że też będziesz drapacze chmur przenosiła ;D

    Dobrego roku 2014! Spełniaj marzenia zamiast brodzić w postanowieniach :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.