30 sty 2014

QLTURALNIE

Na jednym z blogów wpadłam na bardzo fajny pomysł. Z racji, że mam mnóstwo książek na własnej półce do przeczytania, a w większości czytam te pożyczone, podjęłam wyzwanie na 2014...przeczytać raz w miesiącu książkę z własnej półki, co daje 12 książek w ciągu roku. Sama jestem ciekawa czy podołam :)

Ostatnio w moich rękach bywało trochę papierowych stron.

Poleciła mi ją koleżanka na wyluzowanie, z zastrzeżeniem, nie wczuwaj się za bardzo, żebyś się nie spakowała i nie wyleciała na Majorkę ;)



I faktycznie bardzo lekka, kobieca literatura. Pewnie bym ją odłożyła, gdyby nie klimat Majorki.
Nawet nie wiem czy za miesiąc będę pamiętała tytuł i autorkę :)


Zrobiłam przedbiegi jeżeli chodzi o Pawlikowską. Cały czas nie mogę dotrzeć do jej "Dżungli podświadomości". Zapodałam sobie "Agnes". Skończyłam ją tylko dlatego, bo jest cieniutka... i po jej lekturze znowu jestem daleko od jej "Dżungli..." :(


Na szczęście udało mi się dokończyć książkę, która od pierwszych stron mnie zachwyciła i pozwoliła zapomnieć o wcześniejszych dwóch pozycjach.


Polecam ją wszystkim. Na pewno, każdy znajdzie tam cząstkę siebie, potwierdzi coś co mu świtało w głowie, albo uświadomi sobie, że po prostu tak jest i nie oszalał :)

Pod kocem, kiedy zima za oknem, wróciłam do życia małego chłopca...rzadko powracam do książek, ta jest wyjątkowa.


Na styczeń zaplanowałam sobie dwa wyjścia do kina. Udało się :)

zródło: @
Poszłam na niego ze względu na męża. To było udane wyjście, 3h siedzenia w fotelu i nie żałowałam, że nie jestem na własnej kanapie :)
Uśmiałam się, poznałam inny świat...wracając czułam się jakbym sama była pod wpływem jakiś środków ;)

Drugi film to "Pod mocnym Aniołem"...i wydawałoby się, że nawet jest zabawny...
Kiedy jednak film odkrywał nowe obrazy robiło się coraz ciszej, ciszej i ciszej...
ktoś powie obrzydliwy
ktoś powie destrukcyjny
ktoś powie przesadzony

dla mnie rzeczywisty i mocny.

Gra aktorska rewelacyjna, dbałość o każdy kadr, o muzykę. Każda minuta w tym filmie jest istotna.
I co ważne, ten film nie jest tylko o mężczyznach.



Zastanawiam czy nie sięgnąć  po książkę Pilcha...

A dziś w TVP kultura dobra pozycja " Plac Zbawiciela"...choć ja chyba stanę z dechą  przy "Kobietach bez mężczyzn" w Kocham Kino.

Wyśpijcie się, jutro już piątek ♥

3 komentarze:

  1. Pod mocnym aniołem to jedna z moich ulubionych książek, więc trochę boję się filmu. A pomysł chyba podchwycę, też mi zalega trochę nieprzeczytanych pozycji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszyscy chwalili Wilka, a przedwczoraj doznałam szoku, gdy koleżanka prowadząca program kulturalny i poranną audycję w radiu strasznie po nim pojechała, a potem reszta ludzi w komentarzach... Obejrzę i ocenię sama :-)
    Na czwartek mam wejściówkę na "Wykapany ojciec" choć marzy mi się "Sierpień w hrabstwie Osage" z Meryl :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Na "Wilka z Wall Street" wybieramy się już od 3 tygodni, może uda się w ten weekend. Byliśmy na początku stycznia na drugiej części Hobbita, ale strasznie nas rozczarował, ja prawie zasnęłam. Książka "Żyj wystarczająco dobrze"- czuje, że to coś dla mnie:) No i przypomniałaś mi o "Oskarze i pani Róży" mam gdzieś na półce, też chętnie wrócę do tej książki. Ty czytasz o Majorce, ja o Sycylii, lubię czasem takie "lekkie" książki. W tym roku kupiłam kalendarz Pawlikowskiej, a Dżungla gdzieś mi wpadła w oko, czytałam opis i właściwie nie wiem dlaczego nie kupiłam.
    Ps. Odkurzyłam trochę własnego bloga, ale nadal jakoś weny brak.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.