20 lut 2014

Julita Bator mnie natchnęła ...dziś dużo o jedzeniu :)

Już od dawien dawna chciałam tę książkę mieć w swoich zbiorach. Wczoraj do niej zasiadłam. Jeszcze jej nie zakończyłam a już przeglądałam w lodówce wszelkie etykiety i numeracje plastikowych opakowań. Myślałam, że ta książka mnie trochę zmobilizuje, ale nie liczyłam, że aż tak :)

Kiedy tak czytałam czułam się przytłoczona, bo nie jestem w stanie okiełznać tej całej chemii w naszym otoczeniu. Nie mam w otoczeniu ludzi, od których mogłabym kupować w 100% żywność ekologiczną bez nawozów sztucznych, bez pestycydów, zdrowych kur bez hormonów. I tak niektóre produkty kupuję na targu od skromnej kobieciny, która ma kilka sezonowych produktów na krzyż do sprzedania. Kupuję od niej sądząc, że to zdrowe, bo nie uprawia tego na dużą skalę i ma wszystkiego po trochu. Ale to tylko moje przypuszczenia :) Łudzę się ? ;)

Przespałam się z tym i obiecałam sobie, że choć trochę ograniczę spożywanie pewnych produktów przez naszą rodzinę i zwrócę większą uwagę na ich jakość. Postaram się uwolnić dzieci od cukru, który jest prawie we wszystkim. A moje córki to maniaczki wszystkiego co słodkie. Placki ziemniaczane z cebulą czy pierogi ruskie posypują cukrem pudrem...zarazem to śmieszne i przerażające.

Więc dziś na hasło "mamusiu zrób placki", owszem zrobiłam ale bez grama dodanego cukru. 
To że moje placki, głównie składają się z mąki razowej, kukurydzianej i otrębów owsianych, dziewczyny się już przyzwyczaiły. Zaserwowałam im placki z jabłkiem startym na dużych oczkach. Dałam do spróbowania same a potem z posmarowane z miodem. Wszystkie wybrały bez miodu i wcinały ze smakiem. Jak się okazało bez cukru pudru można zjeść placki :) 
 Z bananami myślę, że smakowałyby równie dobrze.


Dzieci i my używamy do pieczywa serków twarogowych  do smarowania pieczywa. A na etykiecie co, KARAGEN rakotwórcze dziadostwo :(

O karagenie już słyszałam i wyeliminowałam lody, które zawierają karagen. 
Wiecie, że lody Algida mają w swoim składzie właśnie karagen...nie tylko one :(  
Warto również zerknąć na etykietę przed zakupem lodów.
Pod wpływem karagenu w serku twarogowym wyczarowałam dziś własny serek do smarowania w wersji dla dorosłych :)
Nawet nie zamierzałam, jakoś tak wyszło ;) Postanowiłam dla małża zrobić coś na wzór placka razowego, którym zajadałam się w Rue de Paris, pisałam o nim  TU 
Tradycyjnie improwizowałam z tego co miałam w lodówce a przy okazji tego powstał właśnie serek do smarowania,bo pierwotnie miał być do posmarowania placka, ale zrobiłam więcej :) 

Składniki:
twaróg chudy, 
natka pietruszki, 
czosnek, 
ogórki kiszone, 
sól, 
zioła prowansalskie, 
pieprz.
Wszystko traktujemy blenderem :)


 Idealnie do moich zielonych kanapeczek z sałatą, ogórkiem i szpinakiem. Uwielbiam ♥

No ale jak już wspomniałam o tych plackach, to jeszcze o nich ...może komuś urozmaicą one najbliższe dni. Na pewno to zdrowy i pożywny posiłek. 

Przedstawiam Wam moją królową w kuchni



Jak zdrowa jest natka pietruszki chyba nie muszę pisać. Uwielbiam ją dodawać do potraw i kanapek. Prawie tak samo jak czosnek :) I w tej potrawie ma ona swoją rolę :)

Ciasto na placki:
3 łyżki mąki kukurydzianej, 
5 łyżek otrębów owsianych,
 5 łyżek mąki żytniej razowej, 
3 łyżki mąki pszennej, 
2 jajka, 
4 łyżki oliwy z oliwek,
dwie szczypty soli
300 -350ml mleka koziego ( używam koziego ze względu na alergie u córki)

Jeżeli ciasto wyjdzie za rzadkie bądź gęste dosypać odpowiednio otrębów lub dolać mleka.

Z takiej ilości przygotowałam placuszki z jabłkami dla trójki dzieci ( 12 sztuk ) i dwa duże.
Smażymy na teflonowej patelni bez tłuszczu, dodana wcześniej oliwa z oliwek wystarczy.


Dodatki do placka:

Placek smarujemy cienko serkiem. Ja zrobiłam dość ostry więc smarowałam cienko. Posypałam tuńczykiem z puszki w sosie własnym ( nie lubię ryb z puszki ale tylko taką miałam, wolałabym wędzonego łososia ). Dla siebie zrobiłam z papryką czerwoną, dla małża z pomidorem, bo papryka dla niego za ciężka. Do smaku jeszcze przyprawiłam szczyptą soli i u siebie dorzuciłam ogórka.


Zdrowo, smacznie i kolorowo.  P o l e c a m ... m n i a m...

Zaraziłam Was? :) 

♥ Pozdrawiam tych co wytrzymali do końca ;) ♥

PS.Mam dużo wolnego, więc w najbliższym okresie dużo będzie o jedzeniu, książkach i filmach  na moim blogasiu :)

14 komentarzy:

  1. Nie używam serków. Bardzo rzadko jemy lody, uff :-)
    Do kanapek polecam ręcznie robioną pastę z awokado :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co miałam nie wytrzymać? Ja się staram z tym zdrowym żarciem od dawna, ale nie zawsze się udaje. Cukier jak dla mnie i męża może nie istnieć. Dzieci.... hmmm, dzieci niestety lubią słodkie, ale bez końca im go obrzydzam (okrrropna matka!).

    No i o tym karagenie to nie słyszałam nic a nic. Pora zasięgnąć wiedzy. Chociaż mój mąż bez końca czyta o odżywianiu i dietach i co raz wyskakuje z nowinkami i zapowiada - z chlebem też kończę! Niedługo to już nic nie będzie żarł, tylko powietrze.

    Podoba mi się ten Twój placek - zaraz druknę i upichcę jak najdzie ochota.

    Polub też kolendrę Kropko! Ja - wszystko co zielone pożeram na tony!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Amisho ja też z chlebem chcę być na bakier, piąteczka dla męża i dla Twojej zieleniny :) Ściskam :*

      Usuń
  3. Placek zrobił na mnie wrażenie :)
    Polecam tego bloga:
    http://www.facetikuchnia.com.pl/
    Uwielbiam te przepisy bo są tylko z pierwotnych produktów, żadnych dróg na skróty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aguś...dlaczego ja się nie dałam przerobić na to zdrowe żarcie kilka lat temu, kiedy Ty takodkrywałaś wszystkie sekrety :)...żałuję :(

      Usuń
  4. Wytrzymałam do końca :-) Podziwiam Cię i czekam na spotkanie!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My tak wzajemnie dodajemy sobie otuchy i tak się podziwiamy...hihi. W czwartek chyba zawitam na cały dzień do Wawy...może spacerek i kawa???

      Usuń
    2. Koniecznie, daj znać, odezwij się. Zorganizuję opiekę dla dzieciorków i wyfruwam z domu! Należy mi się jak nie wiem co!!!!!!

      Usuń
  5. Miałam ostatnio tą książkę w ręce i zastanawiałam się nad kupnem, widzę, że warto :) Placki wyglądają bardzo apetycznie, niebawem chętnie skorzystam z przepisu. Odpoczywaj Kropeczko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izi koniecznie kup, może podziała na Ciebie jak na mnie.Ja żałuję, że dopiero teraz przechodzę na zdrową stronę mocy;), myślę tu głównie o swoich dzieciach. Z emalią chodzę w głowie,nie chcę napisać kilku słów, a wtedy już zasnęłam a potem hasło wyjazd, pakowanko. Zresztą jak tak zrobiło się cieplej, to zamierzam zrobić sobie wolne i wyjechać na weekend do psiapsióły do Poznania, więc mam nadzieję,ze uda nam się wyściskać ♥ Zaglądaj nadal do skrzynki, na dniach powinnam wysmarować porządną emalie :)

      Usuń
    2. Juuupiii!!:)) To ja już czekam w tym Poznaniu, koniecznie daj znać jak będziesz się wybierać. Jak będziesz to na pewno Cię wyściskam! Zaopatrzę się w tą książkę przy najbliższej okazji, teraz żałuje, że jej od razu nie kupiłam. Buziaki

      Usuń
  6. Może i ja kupię sobie tą książkę??...
    Hmm... ostatnio tak mnie wzięło na zdrowe odżywianie, że hej. Zawsze staraliśmy się jeść jak najmniej tych wszystkich E ale ostatnio wzięło mnie tak jakby jeszcze bardziej. ;-)
    A teraz mnie w ogóle zachęciłaś. Super pomysł z tym serkiem do smarowania!
    I te placki też koniecznie wypróbuję! :-)
    Jak dla mnie to możesz więcej i o jedzeniu i o książkach i o filmach pisać. Lubię to! :-P

    Ps. A tak w ogóle to cieszę się, że znowu piszesz! :-D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.