12 kwi 2015

Moja wędrówka cz.1 - webinary

Nie miałam kiedy opisać mojej wędrówki. Tak więc w skrócie zapraszam Cię. Może niektóre wydarzenia, czy osoby zainteresują też Ciebie.

Na samym początku tej drogi stanęły dziewczyny  SHK a wraz z nimi Ewelina Gawłowska i Łukasz Jakóbiak. Tutaj pisałam obszerniej o tym wydarzeniu. Po spotkaniu z nimi więcej zaczęłam szperać w poszukiwaniu webinarów, inspirujących osobowości, spotkań.
Wiele z Was pyta: co to są te webinary? Webinar to szkolenie on-line. Jeżeli jest darmowy, to pewnie dostaniecie w nim tylko namiastkę usługi, bądź produktu. Przeważnie kończą się możliwością zakupu w "wyjątkowych cenach", z tekstem, "że tylko teraz, pierwszych 10 osób może kupić coś taniej" itp. Pewnie większość z Was powie, naciągacze. Webinar może zrobić każdy, więc nie każdy chce się obejrzeć. Może mieć ciekawy tytuł, ale po 5 minutach wyłączasz, bo nadzwyczajniej do Ciebie dana osoba kompletnie nie dociera, szkoda czasu. Też są takie, które zmuszają do myślenia, które motywują do działania i pozostają z Tobą na dłużej. Ja osobiście planuję, aby z tymi osobami spotkać się na realnym szkoleniu czy warsztatach. Takie webinary on-line pozwalają mi zdecydować, czy chcę iść za tym człowiekiem.



I tak trafiłam na:

Jan Paweł Mróz "Wyprawa po wewnętrzną siłę" -  on nawija a ja po prostu siedzę jak wryta, albo cieszę michę jak mój tata na Tom & Jerry :)



Michał Wawrzyniak "Strategie osiągania FLOW"


Przy Michale muszę się zatrzymać. Facet naprawdę wie co robi. I byłam w szoku, jak wytrzymałam na webinarze ponad 4 godziny!!! Mogłam wyłączyć i iść spać, ale nie chciałam. Gdybym nie miała zajętego weekendu, zainwestowałabym i pojechała do Kalisza na:


Natomiast dla facetów też jest power:


Bardzo wiele znajdziesz na jego kanale. Ciekawa jestem, czy Ciebie tak oczaruje jak mnie.

Ostatnią osobą, którą chciałam przedstawić to:

Jan Paweł Tomaszewki  

Słowa Pawła "Trzeba robić rzeczy trudne, te których unikamy, te których często się boimy."
Po jego godzinnym webinarze po prostu ubrałam adidasy i poszłam biegać!!! Było bosko!!!
Ja prawie tona bez jednego zera,  od tak sobie przebiegłam 2 kilometry na osiedlu.



Do biegania przymierzałam się od września 2014 roku. Musiałam tak długo zwlekać, by dopiero po poznaniu on-line tego chłopaka, po prostu iść biegać :) Nie ma przypadków! Oczywiście 9 maja muszę faceta wyściskać. Z marszu kupiłam bilet na Maraton motywacji. 
Wbiłam sobie do głowy, że czas pokonywać trudy,  a nie leżeć i pitolenie jak to mi jest ciężko. Z bieganiem chodzi tylko o to, aby nie myśleć, tylko po prostu wstać,włóżyć adidasy i wystarczy ta decyzja, jedna mała decyzja, że wychodzisz i biegniesz. Łatwizna, prawda?
Ważny w tym wszystkim jest doping, Paweł mówił, aby nie bać się o niego poprosić. I z tych słów ulepiłam stwierdzenie, że potrzebuję takich motywacyjnych kopów, bo nie mam wokół siebie ludzi, którzy w moich codziennych relacjach mnie motywują. Gorzej, są to ludzie,  którym często muszę się wyrywać, by nie dać się porwać w dół. Dlatego tak pozytywnym przeżyciem są dla mnie takie zastrzyki motywacyjne. Uwierzcie, naprawdę mogę więcej, więcej i jeszcze raz więcej.
A oto JP Tomaszewski na swoim kanale:


5 komentarzy:

  1. każda pozytywna motywacja warta jest podania do dalszej informacji :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana...te adidasy, cos czuje ze poniosa cie jeszcze dalej...doslownie I w mysli...;) z dala od "Toksyków" I bedzie dobrze! Jakakolwiek motywacja jest zawsze super. Nawet taka ktora trwa dwa tygodnie bo jak raz zasmakujesz to za moment juz chcesz znowu I wiecej...prawda?;)
    Basia♡

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że To my będziemy je nosić w sile i spokoju i będzie dobrze :*
    PS. Prawda ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bieganie można nazwaç swojego rodzaju medytacją. Wyłączyć myślenie - żeby nasz procesor się nie przegrzał

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.