16 sie 2015

W głowie się nie mieści, że tak długo mnie tu nie było :)


Rok szkolny mnie wykończył. Z przysłowiowym ostatnim dzwonkiem odłożyłam sprawy zawodowe w najdalszy kąt w mieszkaniu. Całą siebie oddałam w pełni stwierdzeniu "nic nie muszę" i całkowicie wyluzowałam.
Kto obserwuje mnie na FB czy na Insta wie, że z "familią" rozkoszowałam się wędrówkami górskimi na polskich szlakach. O tym za kilka dni.
Dziś chciałam Wam polecić dwie bajki, na które warto wybrać się razem ze swoimi pociechami do kina. Wakacje dają nam więcej czasu na bycie ze swoimi dziećmi.
Wiem, że nie wszyscy mają tyle wolnego, ale mimo wszystko nie trzeba pytać: "Jak w szkole?", "Lekcje już odrobione?", "Rety znowu jakieś zebranie." :)
Ja odpoczywam od szkoły nie tylko jako nauczyciel, ale zdecydowanie jako rodzic.

"W głowie się nie mieści"





Kochani, już dawno nie widziałam tak dobrej bajki. Pomysł na historię co siedzi w głowie dziecka podczas odczuwania różnych emocji jest genialny. Każda z postaci ma tu swoją ważną rolę, każda godna zapamiętania. Osobiście ubóstwiam Smutek, któremu głos oddała Kinga Preiss.
Bajka przypomina dorosłym, co ważne jest dla naszych dzieci, że nasze dzieci to tylko dzieci i potrzebują naszej obecności i zaangażowania.
Mam nadzieje, że będą kolejne jej części.
Jestem ciekawa, co się stanie po dodaniu w konsoli przycisku "dojrzewanie" :)

"Mały Książę"


Dość niedawno wybraliśmy  się na "Małego Księcia". Zastanawiałam się, czy mojej 6-letniej córce spodoba się ta opowieść.
Opowieść o Małym Księciu jest wplątana w życie dziewczynki, której mama planuje jej każdą minutę życia,bo ma wyrosnąć na wspaniałego dorosłego. W nagrodę za wywiązywanie się z planu, jest możliwość spędzenia 30 minut z przyjacielem w kolejne wakacje, czyli za rok. Czule nazywa ją super korpocórcią :)
W momentach, kiedy bajkowa mamuśka szalała na ekranie, to w fotelach kinowych, w przeważającej ilości śmiali się rodzice. A ja byłam przerażona, bo faktycznie non stop planujemy, zapisujemy kolejne strony w organizerze, a kiedy ktoś proponuję wyjście na kawę, musi wpierw uzgodnić to ze swoim terminarzem. Stajemy się ograniczeni, produktywni i wysysani ze spontaniczności.
W bajce na szczęście korpocórcia zamieszka obok pewnego sąsiada, który opowiadając historię Małego Księcia, wprowadza ją w świat wyobraźni, fantazji i beztroskiej radości.


Obie bajki polecam dzieciom i dorosłym w każdym wieku, niezależnie od płci (ewentualnie niemowlęta mogą trochę podrosnąć ;).


7 komentarzy:

  1. Wywołałam Cię chyba myślami :) zastanawiałam się co u Was słychać, no i proszę :) Zdjęcia z instagrama super. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, a gdzie Ciebie wywiało???

      Usuń
    2. Brak czasu niestety.... Ostatnio myślałam nawet żeby wrócić, chociaż spróbować robić krótkie notki, ale sama nie wiem....

      Usuń
  2. hah! również byłam pod wrażeniem obu tych bajek. Młoda co nieco naeet z nich wyniosła, ale na synka jeszcze za wcześnie. pokażę im je za kilka lat, może bardziej docenią. a co ciekawe, mnie przypomniały kilka spraw, które w codziennej gonitwie umykają

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chwilami siedziałam i sama w sobie się czerwieniłam.

      Usuń
  3. Witam,
    bardzo chętnie się wybiorę przynajmniej na tą pierwszą. Uwielbiam takie bajki :)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  4. Kropeczko droga, jak dobrze, że powróciłaś. "W głowie się nie mieści" rzeczywiście genialny. "Małego księcia" jeszcze nie widziałam, ale się wybieram.
    Ściskam pozdrawiam bardzo wielokątnie raczej :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.