23 kwi 2016

Jak pogonić swój nadbagaż i przejść na zieloną stronę życia?

"Życie nie smakuje tak jak chleb z masłem
Dużo siły trzeba czasem by zrobić krok
Ciągle gra się o wszystko i o nic
Mało szczęścia jest i tak dużo dłoni
Tyle trzeba odwagi na jeden skok"

                                          
   "Wielki mały człowiek" Bisquit


 

Spraw by zmiana w żywieniu była ekscytująca

Jak odczuwasz, że chcesz coś zmienić w pożeraniu zawartości swojej lodówki, to już jest MYŚL i od niej tak naprawdę wszystko się zaczyna :)

Na myśl możesz zareagować:
  •  z entuzjazmem, z ciekawością -  wtedy chętnie podejmujesz się zmiany, odważnie robisz krok w przód i zaczynasz biec jak gepard.
lub
  • z niepokojem, z obawą - wtedy zastanawiasz się, rozpatrujesz i  ze strachem poddajesz się.
I w tym momencie nie ma zwalania na kogoś innego. Nie ma mowy tłumaczenie się chorobą, swoimi problemami. Każdy z nas kiedy pojawia się jakakolwiek myśl jest w innej sytuacji życiowej. Jeżeli w Twojej głowie pojawiła się MYŚL , to znaczy, że jest szansa na jej realizację. Od Ciebie zależy jak na nią zareagujesz.



 Myślisz a potem działasz:
  • jesteś podkręcony i dajesz czadu - wtedy po jakimś czasie czujesz dumę z samego siebie, uzyskujesz zamierzone efekty, jesteś gotowy na stawianie coraz większych kroków ku zmianie, stajesz przed lustrem i cieszysz się, że jesteś sobą
 albo
  • "pitolisz" pod nosem i wycofujesz się rakiem - w tej sytuacji będzie przepełniać Cię rozczarowanie, kolejny dzień będziesz kończyć zniechęceniem, sam siebie zawiedziesz a nie lubisz ludzi, którzy Ciebie zawodzą, więc zaczynasz źle postrzegać siebie.

Pomyśl o sytuacji z Twojego życia, gdzie z angażowaniem wszedłeś w coś nowego i o sytuacji, z której zrezygnowałeś i potem żałowałeś. W której czułeś się wygrany?  Warto nastawić się pozytywnie, do każdej zmiany.

Niby chcesz ale nadal jesteś przerażony

Pamiętam jak oznajmiłam mężowi, że rezygnujemy z pszenicy. "Ty chyba oszalałaś, co ja będę jadł w pracy" - czy muszę dodawać, że mój Małż jest wielbicielem kanapeczek? ;)  Skrajał zazwyczaj 3/4 chleba do pracy. W tej chwili lepiej wychodzi mu pieczenie chleba bezglutenowego ode mnie.

Jeżeli chciałbyś ale przygniatają Cię wszelkie informacje typu: " tego nie można, bo źle działa na jelita", "to można ale tylko do południa", "tamto trzeba koniecznie na czczo", "najlepiej jeść to z tamtym" a pierdzieć można po dwudziestej ;) Przestań zrzucać na siebie wszystko na raz i ustal ze sobą mały krok, który jesteś w stanie zrobić. Wykonanie pierwszego kroku da Ci satysfakcję i motywację aby postawić kolejny krok. I nie martw się, że czasem nawalisz,bądź jak maluch na placu zabaw. Wyobraź sobie jak chłopczyk biegnie aby zająć swoje miejsce na ślizgawce.Wspina się po poręczach i wreszcie siada przed zjazdem. Zjeżdża z bananem na ustach i z wiatrem we włosach i niefortunnie podwija mu się noga. Pod koniec jechał tak wolno, że nie był to zjazd typu "wejście smoka". Dzieciak wstaje i biegnie znowu na drabinkę prowadzącą go do zjazdu. Ty też daj sobie możliwość na niefortunny zjazd. Nie poddawaj się zbyt szybko.

 Lista drobnych kroków

Zapiszę teraz rzeczy, które możesz wprowadzać w życie pojedynczo.
Nie spiesz się, daj sobie czas na oswojenie nowych rzeczy. Skopiuj sobie moje propozycje i wklej do dokumentu tekstowego na Twoim komputerze. Dopisz swoje propozycje i zakreśl markerem, co dla Ciebie wydaje się łatwe do zrobienia.

Nie zakreślaj tego co byś chciał zmienić tylko to, co jesteś w stanie zmienić.

- zwróć uwagę aby regularnie nawadniać organizm 2-3l/dobę
- prowadź dzienniczek jedzenia ( co, ile i o jakiej porze spożywasz)
- przestań jeść chleb ( zamiast kanapek jedz inne posiłki)
- jedz więcej zieleniny ( surówki, szczypiorek na kanapki, sałata rzymska lub natka pietruszki)
- pij jeden koktajl dziennie ( z zieleninką lub owocowy z zieleninką)
- przestań spożywać cukier
- zamiast napojów kolorowych (również soków z kartonu) pij wodę i soki wyciskane w domu
- zrób porządek w swojej kuchni ( wyrzuć niezdrowe i półki zapełnij zdrowymi i odżywczymi rzeczami)
- obserwuj swój organizm i notuj, po czym masz gazy, luźny stolec, ból brzucha, zgagę, odbijanie, wzdęcia, wykwity skórne itp.
- ureguluj godziny posiłków
- jedz mniejsze porcje posiłków, na talerzyku deserowym bez dokładek ;)
- wyeliminuj smażenie na głębokim tłuszczu, zamień na duszenie
- otwórz się na różnorodność i nowe potrawy ( idź do sklepu i kup, to czego zazwyczaj nie jesz, przepis wyszperasz w sieci) np. kotleciki z kalafiora albo z soczewicy.
- jedz chwilę przed tym jak zacznie Cię ssać w żołądku
- wysypiaj się regularnie 8h
- na zakupy chodź z listą i najedzony 
- stwórz listy potraw, które będą dla Ciebie smaczne ( tu wielką skarbnicą wiedzy jest sieć)
- próbuj zamieniać kilka razy w tygodniu mięsny obiad na roślinny
- kup sobie książkę o zdrowym jedzeniu, która Cię zmotywuje do zmiany ( również czytaj ciekawe i pozytywnie zakręcone blogi i artykuły)
- ...............................................        <-----      tutaj dopisz od jakiego kroku postanawiasz zacząć :)



Ważne jest skupienie i radość

Nie kwękaj "o rety, jak ja mam wytrzymać". Pomyśl, co możesz i skup się na tym. Zrób wykwintną kolację dla dwojga, dołącz do grupy na FB np. ze zdrowymi przepisami. Jeżeli początek jest dla siebie trudny nie siedź w domu, spędzaj dużo czasu poza domem. Wymyśl sobie jakieś obowiązki, by nie mieć czasu myśleć o jedzeniu. Ciesz się każdym dniem, że wytrwałeś w zadaniu. Jeżeli w Twoim otoczeniu są osoby, które interesują się zdrowym stylem życia, podziel się z nimi swoimi wrażeniami, popytaj o ich doświadczenia. Jeżeli piszę skupienie, to nie mam na myśli, abyś skupił się na codziennym ważeniu. Zapomnij o wadze, waż się raz na tydzień. Niech to nie będzie  walka o kilogramy ale zmiana nawyków, by dać swojemu ciału dobre składniki odżywcze. Ciało już po kilku dniach się odwdzięczy. Omijaj wagę :)

Do diety dołącz sport 

- wyprowadź się na spacer
- gimnastyka codzienna 20 -30 min
- jazda na rowerze
- szybki marsz
- basen
- siłownia
- fitness
- jogging
- crossfit
- sztuki walki
- taniec
- zumba

Jest wiele sposobów by się poruszać. Znajdź dla siebie odpowiedni sposób i pamiętaj:  nic na siłę :)

Wielki Mały Człowieku, jesteś prorokiem lepszych dni, niepewnych spraw.
 Powodzenia ♥



2 komentarze:

  1. Zmiany, zmiany ciągle tylko zmiany, ja się nie zmieniam. To,że piekę sam chleb, nie jem już tyle cukru i czytam etykiety tych rzeczy, które kupuje to to są niby zmiany. :))))
    Świetny tekst. Super napisane.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś jak jedna wielka zmiana:)Jesteś szczęściarzem ♥

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za pozostawiony ślad.